Opublikowane
#depresja #feelings Jest ze mną niedobrze od jakiegoś czasu. Nie szukam raczej pomocy, a rozmowy i miejsca gdzie mogę się wygadać. Nie wiem co robić ze swoim życiem. - nic, zupełnie nic nie jest w stanie sprawić mi radości. Porzuciłem wszystkie swoje hobby, praca przestała sprawiać mi satysfakcję, przestałem nawet gotować, co sprawiało mi zawsze satysfakcję - ciągle wykonuję wszystkie swoje obowiązki, ale robię to raczej automatycznie niż z poczucia potrzeby zrobienia czegoś. - jestem strasznie rozdrażniony, zarówno w domu jak i w pracy (oczywiście tutaj do tej pory w profesjonalnym tonie) wylewam swoje frustrację i zapalnikiem do złości jest nawet najmniejsza rzecz- w ogóle nie mam ochoty i potrzeby wychodzenia do ludzi. Nie spotykam się z nikim znajomym. Moja żona natomiast po zmianie pracy ciągle gdzieś wychodzi z nowymi koleżankami, co jeszcze bardziej mnie frustruje. - Ostatnio jak byłem na występach moich dzieci to mi się w połowie przypomniało, że powinienem się może chociaż uśmiechać, bo trochę creepy to wygląda stać tam ze smutną miną - z żoną źle mi się układa, ona ciągle mnie zaczepia odnośnie mojego humoru, potrafi nawet przy ludziach wytknąć teksty w stylu 'jak mam być szczęśliwa jezeli mam tak smutnego męża'.- mam dobrą pracę i zarabiam dobre pieniądze, ale jej wykonywanie traci dla mnie sens. Wiele rzeczy odkładam na ostatnią chwilę, przez co potem chodzę poirytowany nawałem spraw do zrobienia na raz. - ciągle dostaje rady w stylu wyjdź do ludzi, odśwież kontakty, wróć do starych hobby, ale nie mam na to sily i chęci - moja samoocena w skali 1-10 to jakieś minus 5. Obarczam się winą za wszystko, niedługo w mojej głowie pewnie stworzy się scenariusz że wojna na Ukrainie to też moja wina. Co ja mam zrobić? Raz próbowałem rozmawiać z żoną o moim stanie, to się obraziła bo w jej głowie zepsulem jej imprezę z pracy na którą szła za tydzień. Nie wiem czy myślała że ja to wszystko zmyślam, czy faktycznie ma już na mnie taką wyjebke, co jeszcze bardziej pogłębia moja samoocenę i fakt, że jestem ciężarem dla wszystkich.Z jednej strony chciałbym iść do lekarza i coś z tym zrobić, ale z drugiej boje się że trafię na złego lekarza lub nie będę w stanie wytrzymać ewentualnego leczenia bez wsparcia.

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Tutaj terapia może pomóc. Nie mam na myśli tylko poklepywania po pleckach, ale fakt, że jak dobrze trafisz, to poznasz sam mechanizm depresyjny. Nie wiem, czy w czymś ci to pomoże, ale depresja to jest taki stan umysłu, kiedy człowiek kieruje swoją agresję na siebie (przeciwko sobie) i jest to część walki, aby nie wybuchnąć agresywnym zachowaniem wobec innych osób. Idąc jeszcze głębiej depresja wybucha, kiedy istnieje ktoś, kto odrzuca, czy odczuwany jest jako ktoś kto nienawidzi. Chodzi o to, że trzeba by było pozbyć się tej złej osoby, aby zrobić miejsce dla innej dobrej, która nie będzie dorzucać, ale właśnie tu ta nienawiść rodzi poczucie winy. A ludzie nienawidzą, ponieważ się boją i wychodzą z założenia, że lepiej, aby był obok nich "ktoś" niż, aby nie było nikogo. Czyli człowiek nie odważy się nic zrobić z obawy przed popełnieniem zła i dlatego depresja się często kończy potrzebą samoukarania w postaci samobójstwa, a jego siłą napędową jest gniew, agresja. nienawiść, a to wszystko skierowane na siebie, aby odwrócić uwagę od znienawidzenia kogoś, kogo się kocha.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Terapia + praca na własną rękę, ksiązki o mindfulness, odstresowaniu, np. jest taka święta trójca: Odetnij napięcie + Perfekcyjni + Ty tu rządzisz+ np. Głos wnętrza. Jak ciało uwalnia się od traumy Peter A. LevineChodzi o to byś zdobył podstawową wiedzę dotyczącą tego co i jak wpływa na nastrój. W między czasie:morfologia z rozmazem kortyzol z próba hamowania (!!!), prolaktyna, testosteron, poziom witaminy B (każdej), elektrolity. Oczywiście koniecznie tarczyca ale także z anty TPO i ant TG. Możesz dorzucić badanie serotoniny, ale jego wynik będzie i tak skutkiem a nie przyczyną.Potem można układać suplementacje i dietę. W żadne leki od psychiatry się na tym etapie nie baw, to ostateczność, przy czym ma mniejszą skuteczność niż. np techniki behawioralne bądź terapia psycho-dynamiczna. Na początku zapamiętaj jedno, radość z życia może jeszcze wrócić ale nie obejdzie się bez pracy nad głową, niestety tak to wygląda. To jest jedyne w co musisz uwierzyć a priori a rady idź pobiegaj itp póki co zostaw. Najpierw badania, teoria potem działanie.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@baal8035 lat. @Marek_TempeWedług wielu psychologów 2 pierwsze tygodnie terapii lekowej jest najgorsze i może pchać ludzi do samobójstwa - zaczynasz mieć siłę coś robić, ale wciąż brakuje ci szczęścia i chęci do życia. Bez odpowiedniego wsparcia w domu boję się takiego obrotu spraw.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwom32ch001iuhqo9urxunx5

Dodane: 27 maja 2024 - 08:52:43
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu