Nie mam dużych wymagań od życia. Chciałbym zarabiać chociaż tyle, żeby móc się utrzymać i raz na jakiś czas pozwolić sobie na przyjemności, chciałbym mieć z kim porozmawiać, spotkać się i spędzać życie. Serio, tyle by mi wystarczyło. Tymczasem:- Nie mam żadnych znajomych (ludzie mnie nie lubią chyba za jakąś cechę charakteru, wielokrotnie próbowałem się socjalizować, nigdy nie wychodziło)- Nie mam partnerki (jestem brzydki i znalezienie kogoś jest jest mega trudne jeśli zawsze jesteś traktowany jak powietrze, a na portalach randkowych jak wygląda sytuacja to wiadomo)- Z rodziny to tylko matka mi została- Nie mam żadnej sensownej pracy ani wykształcenia (głównie jest to wina mojego niezdecydowania, bo nigdy nie potrafiłem się jakoś konkretnie ukierunkować zawodowo, a też nie ma rzeczy które mnie jakoś specjalnie jarają)- Problemy zdrowotne.Czyli wygląda to tak, że jeśli nie pracuję to siedzę całymi dniami w domu, bo nie mam z kim się spotkać i z kim porozmawiać, nikt do mnie nie pisze. Czasem wychodzę na spacery albo na rower, ale już nawet na to nie ma siły. Dramat to życie, po prostu dramat. Nie wyszło i tyle. Może w następnym wcieleniu?#depresja#samotnosc#zalesie

