Opublikowane
Mam 23 lata i dopiero niedawno obudziłem się z myślą że zależy mi na związku. Ogólnie przez całe dotychczasowe życie nie miałem takiej potrzeby i siłą rzeczy w żadnym się nie znalazłem, no ale z miesiąca na miesiąc ta chęć jest coraz silniejsza. Możliwe że teraz po prostu do tego.. dojrzałem, nie wiem. Problem polega na tym że nie mam pojęcia jak się za to zabrać XDDodatkowo nie pociesza też fakt że w swoim otoczeniu mam wielu ludzi w podobnym wieku czy nawet młodszych co są dawno zaręczeni i/lub z pierwszym dzieckiem. Baa, wielu obecnych 15latków ma nieskończenie razy bogatsze życie związkowo-seksualne ode mnie.. Nie wiem czy to bardziej śmieszne czy żenująceJednocześnie zaczynam czuć że ten pociąg dla mnie już dawno odjechał. Wiem że straconych lat życia samemu już się nie odzyska (ale na tym mi akurat nie zależy i nie traktuję ich też jako całkowicie zmarnowanych) no ale serio wydaje się jakbym przespał ten moment kształtowania się długotrwałych stabilnych relacji. I nieco przeraża mnie wizja że mogę spędzić w ten sposób kolejnych 10, 20 czy 50 lat. Skoro już teraz zaczynam czuć taką potrzebę to wiadomo że z wiekiem będzie tylko gorzejI właśnie coraz bardziej wątpię że uda mi się znaleźć jakąś dziewczynę, z podobną historią do mojej. Taką której również się z tym nie spieszyło, a zdecydowała się wejść w związek kiedy poczuła się gotowa i że to rzeczywiście ten moment. mam wrażenie że takich po prostu nie ma. A na pewno nie w moim otoczeniu.Nie wiem co robić. Próbować na oślep czy po prostu definitywnie pogodzić się z porażką. A może pozsotaje mi jedynie wyjazd do jakiegos wietnamu i szukanie szczęścia tam. W każdym razie prędzej czy później będę musiał zmienić coś w tym swoim życiu, bo tak sie na dłuższą metę nie da#zwiazki #samotnosc #niebieskiepaski
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@SzymifPrzejrzałem na szybko twoje wpisy i tak, dostrzegam kilka podobieństw.. Ale myślę też że na wykopie nietrudno spotkać taką osobę. Nawet wzrost mamy identyczny. Do tego brak zakoli, cofniętej żuchwy, nadwagi,czy tych wszystkich innych rzeczy na które narzekają bywalcy przegrywowego tagu. No po prostu do bólu normalny wygląd, nie wyróżniam się niczym ani na plus, ani na minus. Jeśli ktoś jest brzydki, no to po prostu o tym wie, bo otoczenie dość brutalnie daje mu to do zrozumienia. To samo zresztą z byciem ładnym.Czasem nawet gdy przebywam w towarzystwie dostaję jakieś pytania o dziewczynę, typu skąd jest czy co robi w życiu. Oczywiście znikąd i nic, bo jej nie ma. No ale otoczenie z jakiegoś powodu zakłada, że mogę ją mieć, czyli nie robię wrażenia kompletnego przegrańca ani z wyglądu ani ze sposobu zachowania.A jednak coś wyraźnie się nie zgadza. Tak jakby bycie przeciętnym zarówno z wyglądu jak i charakteru, stwarzało zabójczą kombinację. Ogólnie to mam trudności nie tyle ze stworzeniem związku, co nawet zwykłej koleżeńskiej relacji. Znaczy, nawiązywanie znajomości mi wychodzi. Gorzej z ich utrzymaniem. Wszystkie po pewnym czasie po prostu zamierają. Oczywiście na ogół jeśli ja się nie odezwę, to na drugą stronę nie ma co w tym wzgledzie liczyć. Nawet niespecjalnie wiem o co chodzi, bo nikt nigdy nie wyjaśnia w czym leży przyczyna, przez co powoli skłaniam się ku opcji że to właśnie nie we mnie jest większy problem. No ale czyja by to wina nie była, i tak jest słabo, bo to ja ponoszę tego konsekwencje. Po prostu brakuje mi nawet jako introwertykowi takiej jednej bliźniaczej duszy. Kogoś z kim można pożartować i pogadać na ważniejsze tematy. Porobić coś, pójść gdzieś albo posiedzieć w ciszy. I po prostu być sobą, a nie mniej lub bardziej świadomie nosić jakąś maskę przed obawą kompletnej izolacji. I niech będzie do bólu przeciętna, jak ja. Bo ja akurat nie dam sobie wmówić, że trzeba na siłę być kimś wyjątkowym. Bycie zwykłym człowiekiem to nic złego.I chociaż nikt nie wyciągnął do mnie ręki to też nie mam zamiaru żyć nienawiścią w stosunku do kobiet czy ogólnie ludzi, jak to często ma miejsce w takich przypadkach. Tylko jak sobie z tym radzić? no i, przede wszystkim, jak długo. Z samych pasji wiecznie się żyć nie da, każda ostatecznie zaczyna już nudzić. Całe życie byłem sam. Przetrwałem ten etap, było mi względnie dobrze.. ale coś się zmieniło. I tyle. Starczy tego. Chciałbym mieć tę jedną osobę dla której będę ważny, a ona dla mnie. Zwykła ludzka potrzeba.Z jednej strony dobrze wiedzieć że nie ja jedyny się z tym zmagam i że jest nas więcej. Ale z drugiej, marne to pocieszenie. O wiele bardziej wolałbym żeby każdy z nas po prostu mógł liczyć na to na czym mu zależy. A z tego co widzę to jesteś w porządku i zasługujesz na to w nie mniejszym stopniu niż ja
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@SzymifI tu właśnie dochodzimy chyba do moich najgorszych obaw. Brzydki wprawdzie nie jestem, ale jednocześnie ładny również nie. Ot taka do bólu przeciętna aparycja, w życiu usłyszałem całe trzy komplementy.I niewątpliwie mógłbym to nadrobić charakterem.. tylko że, no właśnie charakter mam nadający się bardziej na dobrego kolegę aniżeli partnera. Cenię takie cechy jak wierność, lojalność, stabilność, poczucie bezpieczeństwa. Dla mnie po to jest właśnie związek, no i najprawdopodobniej jestem w mniejszości. Rzeczywiście mam wrażenie że dzisiaj liczy się tylko ta dynamina, przebodźcowanie emocjami itd. Nawet spokojniejsze dziewczyny wydają się ciągnąć w stronę rozrywkowych facetów mając nadzieję że wydostanie ją on z tej strefy komfortu. A ci spokojni jakby nie istnieli.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm
tzn 15-19 lat? XDDDDDD
bardziej 18-21 lat, ale chyba nie chcesz mi wmówić że da się utworzyć zdrową długotrwałą relację z dziewczyną, która ma już ich kilka za sobą (a im starsza tym naturalne że ma ich więcej i więcej). W takim wypadku jesteś po prostu jednym z wielu i po czasie skończysz jak oni. A sam seks bez poczucia stabilizacji, wspólnego budowania przyszłości, mam gdzieś.
uposledzona i brzydka dziewczyne zawsze bedzie najlatwiej znalezc
Moze być i brzydka, bo nie w tym tkwi wartość człowieka, kwestia jest taka że takie też wbrew pozorom mają swoje wymagania. Ale upośledzenie to już niestety spore przeciwwskazanie. @szarytkarz
Chuopie zdecyduj się xD
Taak wiem że zaraz zaczniesz przytaczać szczęśliwe historie 50latków którzy w tym wieku odnaleźli miłość życia, ale życie to nie bajka xdOdstawiając na bok złośliwości - pewnie że można znaleźć kogoś w wieku 25 czy 30 lat. Myślę że byłbym w stanie zrobić to nawet teraz. Ale nie chodzi o to by wiązać się z byle kim dla stłumienia strachu przed samotnością. Tylko aby był to ktoś kompatybilny i z kim da się po prostu ten związek tworzyć. A takie osoby są szybko wyłapywane i 'wypadają z rynku'.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clu5kiyon001z0muprpjdyarr

Dodane: 24 marca 2024 - 14:42:04
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy