Temat to nie bait, ale często się pojawiał jak szukałem, tylko tu jest nieco inna konfiguracja. Zamieszkanie razem z różową, ale: 1.5 temu wziąłem kredyt i kupiłem stan deweloperski, wykończylem w fajnym standardzie. Poznałem różową ponad pół roku temu, obecnie ona wynajmuje mały pokój, nawet jak na Wawe to za duże pieniądze, takie czasy. Myślę powoli o wspólnym zamieszkaniu, różowa na pewno też, bo będzie jej się kończyć umowa na pokój. Przed podjęciem rozmowy, sam nad tym myślę jak to powinno wyglądać. No i teraz jaki układ jest uczciwy Według Was? Dla mnie proponowane często przez różne osoby 50/50 samego media&czynsz to nie jest fair układ w tych czasach i cenach, teraz wynajmuje ona mały pokój, ja daje możliwości lokalowe, więc płacenie jedynie pół jego kosztów miesięcznych to nie jest dobre rozwiązanie. To jest raptem kilkaset złotych <500, a koszt wynajmu pokoju w Wawie to obecnie są zupełnie inne kwoty w krotnosc takiej połówki za czynsz/media. 1. Wprowadza się do mnie i jakąś część tego co płaci obecnie za pokój przekazuję mi, dzięki czemu bardzo dużo oszczędza, może mieszkać w dużym mieszkaniu i lepszym standardzie, a sama zyskuje lepsze warunki i oszczędza względem tego co teraz 2. Niby mógłbym wynająć to moje i możemy wynająć inne razem, ale to bez sensu, bo naprawdę standard jest zbyt dobry, żeby nowe mieszkanie wynająć. Wtedy przecież wyjdzie na to samo, bo finansowo to musiałaby jeszcze więcej dołożyć niż do tego pokoju co wynajmuje teraz, by wynająć taki standard jak tu mam. Różowa nie jest materialistka, za inne rzeczy chętnie rozlicza się 50/50, bo sama z siebie chce płacić za siebie, co jest zdrowe i mi się podoba. Co uważacie? Jakaś część obecnej kwoty za jej pokoj- jest dla niej zyskiem, bo płaci taniej niż teraz za pokój i ma lepiej, zamiast płacić landlordowi to wpada ta część jej obecnego kosztu mi. Uczciwie?#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski

