Opublikowane
Żyję z dziewczyną w "równościowym" związku. Miało to oznaczać, że dzielimy się obowiązkami po połowie, ale im dłużej tak żyjemy tym bardziej widzę, że ja robię dużo więcej, bo typowo męskie obowiązki nadal są wykonywane przeze mnie, a kobiece są wykonywane przez nas obu.Czyli jeśli chodzi o robienie zakupów, sprzątanie, gotowanie to się wymieniamy, a jeśli chodzi o np. składanie mebli, remonty, naprawianie rzeczy w domu, dbanie o samochód, organizowanie walentynek, rocznic, wakacji itd. to w 100% tę pracę wykonuję ja. Ja rozumiem że nie codziennie się składa meble, nie codziennie jest remont, do mechanika też nie trzeba codziennie, ale to też jest jakaś praca i czuję się bardzo pokrzywdzony, że tylko ja muszę ją wykonywać. Ostatnio się wkurzyłem i powiedziałem dziewczynie, że pierdolę i niech sobie sama składa szafę, szczególnie że ona sobie ją zamówiła i mamy równość. I były ciche dni.. Gdy jeździmy na wakacje samochodem to też ja muszę prowadzić, bo ona się czuje niepewnie. No kurwa zajebiście, czyli wszystkie męskie obowiązki pozostały moje, a wszystkie kobiecie są wspólne. Feminizm w ch00j. Nie mówiąc o tym, że jakoś kosztami nie dzielimy się na pół, bo ja więcej zarabiam. Więc skoro więcej zarabiam to może ona powinna więcej robić w domu,? SZczególnie że w pracy się nie napracuje, bo prowadzi SM dla kilku firm, sama mówi że czasem przez cały dzień nie ma co robić. A u mnie jest zajeb.Z poprzednią dziewczyną dzieliliśmy się obowiązkami tradycyjnie, czyli ona gotowała, sprzątała, a ja robiłem męskie rzeczy. Chyba to było bardziej sprawiedliwe. Zaczynam się chyba transformować z lewaka w prawaka. Równość na papierze wyglądała fajnie, ale w praktyce jest ch00jnia.#zwiazki #gorzkiezale #rownosc #feminizm
919

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
z moją dziewcyzną miałem podobnie. Ta na początku powiedziała o partnerstwie, zaśmiałem się, ona się pyta "dlaczego się śmiejesz?", a ja "Zobaczysz za jakiś czas". O równości i 50% nakładów mówi się fajnie, ale mało kto realnie się na to zgadza (90% deklarujących się robi w ch0ja - wiem bo mam świetną pamięć i widziałem mnóstwo takich przykładów. Pomijam tutaj przykłady, gdy druga strona waliła w ch0ja i ta pierwsza obawiała się straty zasobów).Kobietom nie da się tego wytłumaczyć. Facetom też nie, ale szybciej to zakumają. Próbowałem wszystkiego z moją różową, a spokój mamy odkąd wku&^$@#łem się tak, że powiedziałęm jej by się wynosiła z domu. Byłem już tak zdeterminowany, że było mi to kompletnie obojętne. Po paru takich akcjach, gdy zrozumiała że to faktycznie częściowo przez nią (nie chce mi się tłumaczyć, sama mi przyznała że to była jej wina). Teraz oboje się staramy, wymagamy od siebie (z lekkim naciskiem, bo gadanie aby gadać nic nie daje, jak nie idzie za tym przynajmniej uszczypliwość). Zaczęła też dostrzegać, że robię więcej niż ona i sama się bardziej stara. Nie dąż do 50%, bo to się nie da. A nie ma sensu wyliczać wszystkiego z aptekarską dokładnością. Po prostu jak czujesz, że robisz za dużo, to mów jej że teraz ona musi się wykazać. Chciała równości? To ją ma. A jak jej to nie pasuje, to możemy zrobić związek tradycyjny. Mojej to chyba zresztą odpowiada, bo jak coraz głośniej o tym mówię i coraz bardziej to wprowadzam, to się cieszy. Większość kobiet lubi twardą rękę i romantycznego d.pka, ale o tym nie mówią. No i większość przy nich się podnieca.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Chwila, chwila…Czyli…1. Twoja kobita zachowuje się nie jak feministka, i nie tak jak należałoby w związku równościowym2. W związku czym winne są… feminizm i związki równościowe?3. W związku z czym zmieniasz swoje poglądy polityczne?Mhm… OK.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ale wiesz, że to powinieneś pogadać sobie z nią, a nie randomami na Wykopie?Taki urok związków w których partnerzy są równi: nie ma jednego szablonu - sami partnerzy ustalają jak chcą żeby wyglądał ich związek, startującz równej pozycji negocjacyjnej nietłamszonej tradycjami.Moja dziewczyna np. dużo więcej gotuje bo lubi, więc nie będziemy w ramach jakiejś “matematycznej równości = 50/50” zakazywać jej tego robić więcej. I sobie o tym otwarcie porozmawialiśmy przez kurła 30 sekund i po problemie.
Feminizm w ch00j
Jak już tam sobie porozmawiacie i upewnicie się, że jesteście on the same page, a dziewczyna dalej będzie ewidentnie NIE robić tego co wypadałoby w feministycznym, równościowym związku i zamiast tego zachowywać się tradycyjnie - to bez sensu będzie tutaj obrażanie się na feminizm i przechodzenie z lewaka na prawaka, skoro dosłownie właśnie tego nie robi xDDDDD
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cltwkiy9y003o0m4aemeiaamr

Dodane: 18 marca 2024 - 07:32:07
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu