Opublikowane
Mam tudny problem i nie wiem jak go rozwiązać. Nie chcę podejmować głupich decyzji, nie mówię o tym partnerowi bo nie chce burzyć jego spokoju ani siać wątpliwości. Chciałabym uporządkować to w swojej głowie zanim podejmę rozmowę.Jestem od ponad roku w związku. Jest ok. Życie idzie do przodu.Zanim doszło do tego związku byłam w innym, o wiele dłuższym ale padła decyzja aby go zakończyć bo z biegiem lat nasze poglądy się rozjechały, dochodziło do ostrych kłótni, było już bardzo źle. Po tym zrobiłam sobie przerwę, wyzdrowiałam emocjonalnie i poznałam obecnego partnera. Życie mija nam spokojnie i ogólnie jestem zadowolona ale ciągle mam spore wątpliwości... Może je wypunktuje.- często myślę, że wygodniej by mi było samej. Jednak w związku trzeba iść na ustępstwa, nie wiem dlaczego ale ta myśl do mnie ciągle wraca. Polubiłam bycie solo i życie pod swoje dyktando i wszystkie zachcianki itp- kiedyś miałam pogląd taki, że prawdziwa miłość ma być już na zawsze, tak żyłam i tak podejmowałam decyzje. Było mi z tym dobrze, lubiłam to uczucie oddania i lojalności ponad wszystko. Teraz tak nie umiem, jestem dobrą partnerką i wiem, że to jest docenianie ale bardziej kalkuluje, nie myślę o tym że to na zawsze i nawet boje się używać takich słów...- czuję dziwny niepokój na myśl o tym, ile on miał partnerek. Mam wrażenie, że wszystko jest jak odgrzewany kotlet dla niego i wszystko to robił już wielokrotnie z innymi osobami przez co nie robi to na nim wrażenia i mniej cieszy, nie czuje się też wyjątkowa i tego również mi brakuje- widziałam, że ma w telefonie nagranie z walentynek sprzed kilku lat. Dziwnie się poczułam. W ciemno obstawiam, że musi być tego o wiele więcej... Mocno mnie to zastanowiło...- czuję często niepokój, lęk, włączają się obawy przed różnymi scenariuszami związkowymi- jedna dodatkowa rzeczy, on ma czasami inne poczucie humoru i nie łapie mojego "klimatu", padły czasami w moją stronę słowa np "dziwne to było" i było mi wtedy przykro bo w tych niby głupich żartach przekazuje pewną stronę siebieNie obciążam nikogo swoimi myślami ani emocjami, myślę nad wizytą u terapeuty ale mam mocno nadwyrężony budżet po operacji, za którą musiałam zapłacić z własnej kieszeni i rehabilitacji więc tymczasowo to odpada... Proszę o rady. Chciałabym to wszystko lepiej zrozumieć i nie męczyć się.#zwiazki #pytanie #logikarozowychpaskow
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
typowa babska logikapo prostu wytworzyłaś unikający styl przywiązania, bo ostatni związek ostro ci dał w kośćmoże to ten, może nie, ale jak to baba nie czujesz "chemii", nie ma tego zalewu emocjichcesz żyć samotnie i uskuteczniać karuzelę, to to rób, to twoje życie, ale nie narzekaj za 10 lat na to, że jesteś sama i na drogie żarcie dla kotów
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Z wpisu wynika, że jesteś z niewłaściwym człowiekiem, nie jesteś z nim szczęśliwa i tyle. Ale mimo wszystko w pierwszej kolejności daj mu szanse i przegadaj z nim to co tutaj opisałaś.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clshyi0vu008x0muk6y2u3xjd

Dodane: 11 lutego 2024 - 21:27:04
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy