Kolejna awantura w domu. Tym razem poruszyłem temat domowego budżetu: ja zarobki 9000, różowa 4000. Moje miesięczne wydatki na budżet domowy to 2500 + 2000 oszczędności miesięcznie. Różowa 1400 wydatków, resztę ma "dla siebie". Z tego co zostanie z mojej wypłaty żyjemy, kupujemy co trzeba, tankujemy jej auto gdy zabraknie jej pieniędzy.Na propozycję opłacania wszystkiego proporcjonalnie do zarobków - ja 2/3 opłat stałych, ona 1/3 + rozdzielenia podobnie kosztów "życia" usłyszałem że co ja w ogóle chce, że się czepiam, że ona to w takim razie na żadne wycieczki nie jedzie, w ogóle najlepiej żebym się wyprowadził.Czy moja propozycja jest nie fair?Czuję się jak szmata. Najlepiej płacić kasę, nic się nie odzywać i być potulnym jak baranek. Zbliża się weekend, więc uszy będą mnie piec bo różowa znowu spotyka się z psiapsi więc będzie skarżenie na niedobrego niebieskiego.#zwiazki #budzet #budzetdomowy #logikarozowychpaskow

