Niech mi ktoś wyjaśni to zjawisko, ponieważ sam je to zaobserwowałem i nie rozumiem.Jak chodziłem do technikum, to miałem takiego jednego łobuza w klasie. Bardzo dużo odwalał, wszyscy nauczyciele go nie lubili i nie jednemu podnosił ciśnienie. Ale za to dosłownie wszyscy uczniowie go lubili. Pod koniec szkoły nawet przestał nosić plecak, zrobił sobie tatuaż i parę innych miejscu, nauczyciele nawet nie reagowali jak grał sobie na telefonie czy coś, bo chcieli mieć z nim święty spokój i się nie chcieli z nim użerać. Często mi dokuczał, śmiał się i tym podobne, miał spore poparcie. Jak wchodzę na jego social media to ma sporo like pod zdjęciami, np 500 i tym podobne, chyba rozumiecie.No i generalnie jak sobie czytam te wszystkie wpisy dodane anonimowo w internecie to zawsze takie osoby jak on i sytuacje, które robi są piętnowane. A w rzeczywistości to dosłownie jest na odwrót. Nikt nie widzi nic złego i każdy za nim stoi, czy tam popiera, nie wiem xdJak to jest? że w rzeczywistości oprawcy, ci mega normiki co dokuczają tym cichym dzieciakom są mega lubiani i nikt nie widzi problemu, a w necie to zupełnie inny świat jest? Nie rozumiem tego, bo z internetu też korzystają tacy ludzie jak on.W sumie mam traumy przez tego człowieka, prawdopodobnie do końca życia, czuje się mega źle z tym, jak skończona ciota do bicia, bo jestem słabszy. W rzeczywistości nigdy mi nikt nie pomógł, a jak opisuje moje sytuacje w necie, to dosłownie inny świat w komentarzach. Nie kapuje tego.#psychologia #psychiatra #depresja

