czy są tutaj ludzie którzy podobnie jak ja posiadają silny kręgosłup moralny, umią dotrzymać danego słowa, obietnice (składane bardzo rzadko ale takie w krytycznych chwilach zycia) traktują poważnie? Nie zdradzą partnerki choćby byli uwodzeni przez najpiękniejsze panny świata? Słowo dane nawet samemu sobie - typu od dziś nie pije, to decyzje podejmowane na zawsze i nie ma że boli, że coś się stanie i się złamie - decyzja już do końca? moim zdaniem coraz mniej takich, nie raz życie mi pokazało jak łatwo przejechać się na "znajomych" "przyjaciołach" i ich danym słowie, które w dzisiejszym świecie znaczy niewiele więcej od psiej kupy na chodniku. #pytanie #samotnosc #zwiazki

