Od listopada spotykam się z dziewczyną i kocham ją. Ona również mi mówi, że mnie kocha, ale jednak im dłużej ją poznaje tym mam większe wątpliwości. Największy problem jest z dziećmi. Ona kompletnie nie chce mieć ich i chce się podwiązać, jak to mówi "Nie chce mieć pasożyta". Ja zaś chciałbym mieć jedno lub dwójkę dzieci. Też po alkoholu jest nieprzyjemna. W sylwestra , jak wypiła, to robiła mi fochy. Że ją nie kocham, że jej nie chcę, że myślę, że jest tylko ze mną dla kasy. Mimowolnie powiedziała parę rzeczy, które mi się nie podobały, pewnie nawet nie jest tego świadomo, ale jednak po alkoholu dużo ludzi mówi to co myśli. Też zauważyłem, że jest zazdrosna o to, że piszę ze znajomymi. Jak mówiłem, że wieczorem robię projekt na studia ze znajomą, to już zaczęła rzucać aluzjami, że pewnie coś "ekstra" też będzie. Jak poszedłem na miasto na ploty ze znajomą to również mi to wypominała w nieprzyjemny sposób. Jak dostałem wiadomość na firmowym chacie od znajomej z pracy, z która robimy jeden projekt. Odpisała mi coś plus wysłała mi serduszko(ma narzeczonego, a lubi serduszka wysyłać ludzią zamiast lajka), ponieważ coś zrobiłem na co czekała, a moja to zobaczyła(oglądaliśmy sobie memiki na moim tel) to również zaczęła fochy robić i "mam sobie iść do tej lafiryndy". Mam wrażenie, że według niej powinienem urwać wszystkie kontakty z przedstawicielami płci żeńskiej. Boje się jednak jak zareaguje na to i też nie wiem jak jej to powiedzieć. Ma dobre serce i jest dobrym człowiekiem, nie chcę jej jakoś mocno skrzywdzić bo widzę, że się angażuje, no ale, sam już nie wiem. Myślałem, że znów zaczyna mi się układać, a zamiast tego siedzę struty i rozmyślam co dalej.#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

