Ogólnie nie jestem szczególnie świąteczną osobą, a do tematu prezentów podchodzę z dużym dystansem, nie mam w końcu 10 lat. Ale nie ukrywam, że trochę przykro mi się zrobiło jak jedynym prezentem, który dostałem, była paczka zwykłych czarnych skarpet i gaci a'la cotton world (choć ta osoba wie, że ja nienawidzę takich prezentów) XD Ja generalnie uważam, że lepiej już po prostu odpuścić prezenty, niż robić cyrki. Dla porównania mój prezent pewnie był z podobnej półki finansowej, ale przecież nie o pieniądze tutaj chodzi, a o symbol i jakieś zaangażowanie. Uważam, że znacznie fajniej jest dostać głupią laurkę własnoręczna, czy nawet pocztówką ze szczerymi życzeniami, niż coś ostentacyjnego na odwal. No bo skarpety po miesiącu trafią na śmietnik, a karteczka zachowana gdzieś w szafce może być pamiątką na bardzo długo i poprawiać skutecznie nastrój. Błagam, nie kupujcie nikomu cotton worldów z bazaru na prezent (chyba, że ktoś chce)! W prezentach chodzi o gest i symbol, a nie wartość finansową, więc nawet za 0 zł można godnie "świętować". #zalesie #gownowpis #swieta #wigilia

