Mamy jedno dziecko 2 letnie, syna i zawsze myślałem że zupełnie nam to wystarczy. Ostatnio rodzina, znajomi, zaczeli nam sugerowac ze musi byc drugie zeby miał rodzeństwo i miał sie z kim bawic. Juz teraz jestesmy czesto bardzo zmęczeni i czasami wpływa to na naszą relacje i nie wyobrażam sobie jakby to było z dwójką. Chciałem zapytać was mirki czy któryś z was miał tak że dopóki było jedno dziecko było dobrze, ale z dwoma zrobił sie za duży sajgon i zadzialalo to juz negatywnie na wasze relacje i życie? Czy jednak to jest tak samo, albo jak niektórzy mówią łatwiej? #dzieci

