Wiem, że nikt nie podejmie za mnie tej decyzji, ale może ktoś bardziej doswiadczony życiowo coś podpowie. Zawaliłam trochę spraw w swoim życiu przez chorobę i złe decyzje. Mam 28 lat i do wyboru albo iść na studia o których zawsze marzyłam (i które dadzą mi pracę w dowolnym miejscy w Polsce i zagranicą) albo kupić mieszkanie na ten cholerny kredyt 2% i związać się z jednym miejscem i prawdopodobnie zapomnieć o studiach. Co zrobilibyście na moim miejscu? Nie marzę o największych miastach w Polsce. Mogę mieszkać w powiatowym, ale boję się, że za 3 lata zanim skończę studia, odłożę trochę pieniędzy i będę chciała wziąć nawet mały kredyt to ceny znów cholernie mocno odjadą. #nieruchomosci #pytanie #zalpost

