Mirki, jakie macie najgorsze wspomnienie w życiu, które do was ciągle wracają? Trzy lata temu zginął mój tata i pojechałem do kostnicy żeby upewnić się, że wygląda w porządku przed tym jak będzie w kaplicy przed rodziną. Wszedłem do środka, upewniłem się, że wszystko jest tak jak chciałbym i zaraz po tym nie wytrzymałem, ten zapach i chłód będzie za mną chodził chyba do końca życia. Najgorsze jest to, że ciągle powraca. Wyszedłem momentalnie z trudem powstrzymując się od wymiotów i płaczu. #przemyslenia #smierc

