Przechodze kryzys i mam doła. Poznałam fajnego faceta i stworzyliśmy związek jendak od kilku miesięcy męczą mnie wątpliwości. Często myśle o tym aby to zakończyć. Raz mu powiedziałam co myśle i co czuje ale on namawiał żeby starać się dalej i dać sobie czas. Więcej nie wspominałam o tym bo nie chciałam budzić w nim niepewności ale widział że sie dystansuje i nie wchodze w rozmowy o planach długoterminowych, że licze tylko na siebie. Nie kłócimy sie, potrafimy sie dogadać ale ja nie czuje bliskości. Wole myśleć nad wszystkim sama, nie otwieram sie, nie chce obarczać go moimi problemami, bardziej podoba mi sie myśl że ja sobie sama poradzę. Jak rozmawiamy to wiele zostawiam dla siebie. Próbowałam inaczej ale czuje dystans i nawet nie potrafie tego zmienić. Jak rozmawiamy to czuje czasami pustke i zmrożenie więc nawet jakbym chciała powiedzieć więcej to sie nie da. Podczas seksu mam problemy z orgazmem, praktycznie wcale go nie osiągam. W innym związku tak nie miałam i wszystko przychodziło naturalnie. Chcicałam czegoś więcej a tutaj nie. Mam wyrzuty sumienia, od kilku dni zaliczam doła. Chłopak jest bardzo ok ale chyba nie dla mnie albo ja musze nasycić się swoją samotnością, może coś w sobie zmienić, może potrzebuje dłuższej samotności. Wiem, że musze to szybko skończyć ale już wiem co będzie mówił, że to będzie bardzo trudne bo dla niego brak kłótni, ogólne dogadywanie to już jest to. Dla mnie nie. Boje sie ale wiem, że musze. Dodajcie mi otuchy bo mam dużo lęku i wyrzuty sumienia chociaż wiem że normalne zakończenie związku to nic złego i każdy ma do tego prawo... Chciałam, początkowo byłam bardzo zauroczona ale to nie dla mnie...#zwiazki #rozstania #zalesie

