Moi dziadkowie mają nieruchomość, działkę w bardzo dobrej lokalizacji miasta wojewódzkiego, podobne nieruchomości warte są 1,5-2 miliony. Ze względu na jej historię zależy im na tym, żeby działka ta została u nas w rodzinie, nie została podzielona lub sprzedana i jako jedyny w rodzinie mam możliwość i plany wybudowania się. O ile moja mama nie ma z tym problemu, tak jej brat, który ma kosę z moim dziadkiem, już ma ochotę na nią. Ich kosa nie jest podstawą do wydziedziczenia, jednak mój dziadek nie chce mu nic przekazywać.No i tu zaczyna się mój problem: Ja chcę się tam wybudować. Zakredytuję się tam na jakąś bańkę, zwiększę wartość tej nieruchomości, ale mam obawy, że mój wujek w dowolnym momencie, czy to za życia, czy po śmierci dziadków może wnieść roszczenia o zachowek, który wg mojej wiedzy wyniesie jakieś pół miliona. Jest to na tyle duża kasa, że jeśli jeszcze tyle miałbym dołożyć do tej budowy, to wolę odpuścić. Druga sprawa, mam dwójkę rodzeństwa - o ile mama nie robiłaby problemu z oddaniem mi swojej części, tak pytanie czy rodzeństwo za jakiś czas też nie może mnie pozwać o wartość tej działki?Moje pytanie brzmi - w jaki sposób mogę się zabezpieczyć, żeby nie musieć spłacać nikogo, kiedy mam pełną aprobatę właścicieli?Z rzeczy które rozważałem - umowa przekazania za opiekę odpada, bo wtedy nie będę mógł się starać o kredyt hipoteczny. Umowa sprzedaży odpada, bo jeśli będzie poniżej wartości rynkowej to sąd może podważyć, a jeśli będzie wartość rynkowa to zapłacę ogromny podatek. Od spadku lub przekazania mogą być roszczenia o zachowek. Jakie mam inne opcje? Do prawnika się wybieram, ale wydaje mi się sytuacja jest na tyle typowa, że musi istnieć jakieś rozwiązanie?#nieruchomosci #prawo #finanse #mieszkanie

