taka historyjka z cyklu #wysryw aka #logikarozowychpaskow #tinder - byla od jakiegos czasu wkurzala sie na moje hobby, ze niby za duzo czasu jemu poswiecam a nie jej (faktycznie byly to ok3h tygodniowo takze wiecie...), z czasem przeroslo to w szydzenie ze mnie, ze jestem za stary na takie cos (zbieranie geekowych gadzetow) a wrecz bluzgi szly. nic sobie z tego nie robilem ale niesmak pozostal. do czasu az jej ulubiony artysta (zreszta w podobnym wieku co ja) oznajmil na instagramie ze ma dokladnie takie samo hobby. i wiecie co? wtedy wg niej to bylo cool i slodkie. i sama zaczela tez to robic (oczywiscie ja nadal bylem wg niej za stary na takie hobby i zdania nie zmienila). takze takie sa koleje losu. co wolno tobie czadzie to nie tobie smrodzie.

