Pojechałem na wakacje licząc na to, że kogoś poznam, bo w tej dziurze, w której mieszkam, to na pewno nie.Zebrałem całą pewność siebie i zagadywałem do różnych dziewczyn. Czasem lepiej czasem gorzej, człowiek uczy się.Wiadomo że nie ma co liczyć na #zwiazki za pierwszym razem, ale miło byłoby umówić się na jakąś konkretną randkę typu wspolna kolacja czy spędzenie czasu na plaży.Kompletnie nic z tego nie wychodziło, co wprawiło mnie w zły nastrój.Ostatniego dnia poznałem fajną, miłą dziewczynę. Bardzo się ucieszyłem, że może jednak los się do mnie uśmiechnął. Umówiliśmy się na wspólny spacer wieczorem. Wystawiła mnie.Czuję się kompletnie bezwartościowy.Najgorsza jest świadomość, że ona się tym kompletnie nie przejmuje i nie wie, że sprawiła mi przykrość, a nawet gdyby wiedziała, to i tak jej to nie interesuje. To okropne, że ludzie potrafią być tak nieczuli. Mogłaby powiedzieć od razu "mam już inne plany na wieczór" czy cokolwiek, ale nie. Wygodniej jest trzymać różne opcje otwarte, a potem wybrać co pasuje.Bardzo, bardzo mnie denerwuje tego typu zachowanie, bo sam jestem odpowiedzialny i dotrzymuję słowa. Tyle że nie dostrzega tego nikt poza kierownikiem w pracy.#logikarozowychpaskow

