Pamiętam jak pojechałem pierwszy raz na wakacje za granicę Hiszpania. Nudny kraj więc ostatniego dnia poszedłem na imprezę jakiś niby najpopularniejszy klub w okolicy. Już od wejścia żałowałem bo sami Hiszpanie i głównie Europejki ze wschodu zachwycone niskorosłymi maczo w opiętych koszulach z zaufaniem do każdego guzika z osobna. Godzina 1 w nocy gęsta atmosfera wszyscy porobieni i widzę jak trzech Hiszpanów otoczyło jakiegoś białego gościa i coś krzyczą "PUTA" "PUTA". Wtem jak ryknął na cały głos siarczyste polskie "KU#$$#WA" to aż się zląkłem.. do końca imprezy hiszpańscy panowie tańczyli już między sobą.

