Opublikowane
Mireczki, kategoria prawo.Tl;dr: jak odzyskać kasę wpłaconą w ramach weryfikacji i rezerwacji terminu sali weselnej, gdy nie było jeszcze żadnej umowy (a więc nie jest to zaliczka, zadatek ani żadne bezzwrotne coś)? Podpisanie umowy odłożyło się w czasie, w międzyczasie z przyczyn rodzinnych musiałem odwołać imprezę. Właściciel próbuje się targować, że w ramach jakiegoś bliżej nieokreślonego zadośćuczynienia powinienem mu odstąpić połowę tej kwoty, to dużo więcej, niż biorą wszyscy inni i niż ja mógłbym dać w ramach "dżentelmeńskiej umowy", a mam wrażenie, że nie jestem mu winien nic.Dłużej:Oglądaliśmy z różową salę na wesele i przypadła nam do gustu. Zapytałem, czy mogliby zarezerwować termin za rok (ważne), z zastrzeżeniem, że nie mamy jak teraz podjechać podpisać umowy i będziemy mieli kiedy dopiero za kilka tygodni. Właściciel zgodził się, chciał tylko, żeby przelać jakąś kwotę (to istotne - nie podał jaką, nie było nawet mowy o tym, ile wynosi u nich zaliczka) dla weryfikacji - dane z przelewu itp. Nie było żadnego oświadczenia woli, mowy o zaliczce, zadatku itp.Po kilku tygodniach wyszło, że nie mogę tam zrobić wesela (mniejsza z powodem, sprawy rodzinne) i zadzwoniłem, żeby o tym poinformować.I tu zaczął się festiwal pt. "płaczliwy (sic!) ton mode on matko bosko jaka to tragedia ile ja tracę, w rok już nikogo nie znajdę na to miejsce, gdyby państwo dali znać trzy tygodnie temu to jeszcze, a teraz to już po ptakach nie w tym powiecie Chryste ile ja tracę na tym".Oczywiście to pełna ściema, lokalizacja jest bardzo specyficzna i stąd mają wielu chętnych, sam mi się tym chwalił, gdy pokazywał salę, a półtora miesiąca później nagle już nikt nie będzie chciał i facet praktycznie dopłaca do interesu ( ͡° ͜ʖ ͡°)Nie mam nawet pretensji za te kłamstwa, bo rozumiem, że taka jego praca, to handlowiec.Po całej litanii użalań w końcu przeszło do tematu jakiejś ugody, właściwie sam uciąłem w pewnym momencie to pierniczenie. Powiedziałem, że rozumiem ich sytuację i mogę zaoferować pewną kwotę (połowę tego, czego chce większość sal weselnych jako zaliczki). Gość jednak chce połowę tego, co wpłaciłem - prawie 5 razy więcej - gdyż "tyle wynosi u nich zaliczka".Typ już drugi tydzień przekłada ostateczną rozmowę na ten temat, bo cały czas albo jest w pracy, albo gdzieś tam, albo odłóżmy na piątek, albo musi skonsultować z szefową (chociaż jeśli dobrze pamiętam sam jest sobie szefem XD).Powoli tracę cierpliwość i o ile to możliwe nie chcę już im nawet zostawiać żadnej rekompensaty, bo chciwy powinien dwa razy tracić.Czy w ogóle należy im się coś bez umowy, czy powinienem po prostu wnieść o zwrot kwoty i niczym się nie przejmować?#wesele #januszebiznesu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm @Lethaliity:Sorry za archeologię, ale przypomniał mi się ten wpis. Oczywiście miałem rację i gość po dłuższym jojczeniu i odwlekaniu w nadziei, że odpuszczę, oddał grzecznie całą kasę - bo najzwyczajniej nie miał do niej prawa.Tak więc dzięki za pomoc, nie zawiedliście ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Lethaliity: Umowa ustna musi zawierać chyba konkretne elementy, prawda? Nie była podana nawet żadna kwota, przelałem jakąś którą uznałem za stosowną (nie wiedziałem, że to dużo za dużo). Nie było mowy o zaliczce, zadatku, tylko o wpłacie, by potwierdzić jakoś rezerwację i moje dane.Nie było mowy o warunkach zerwania tej umowy.Więc jak na tej podstawie druga strona może mi arbitralnie stwierdzić, że wezmą sobie X z tej kwoty, bo tak uważają?
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cllgi4tno00sz0m6a1o4p3bdu

Dodane: 18 sierpnia 2023 - 13:23:12
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy