Zauważyliście, ze w tej symulacji zwanej życiem jest pełno takich absurdalnych przewrotnych i niezwykle ironicznych momentów, że jak czegoś się obawiasz to dokładnie to Ci się przytrafi? Nie wierzę w jakieś energie i siły przyciągania, ale kurwa xD Pamietam pierwszy raz się z tym spotkałam jak byłam mała starzy wzieli mnie na jakis splyw pontonami i byla tam kobieta, która się strasznie bała wody, ale chlopak ją przekonał i oczywiście nasz ponton miał przewrotke ponoć pierwszą od 3 lat. Wszyscy przeżyli, ale heh trauma. Obecnie mam dość duże lęki i bardzo nie chce by obcy do mnie mówili, każde odezwanie się kogos na ulicy jest stresem dla mnie. Jak się przed tym zabezpieczać jak już trzeba wyjsc? Ano słuchawki na uszach i to widoczne. Czy to pomaga? XD No nie xD właśnie wracam z zakupow, gdzie jakas kobieta krzyczala do mnie ze zle zaparkowalam hulajnoge (nie, to nie byla moja hulajnoga) i kiedy udawalam ze nie slysze, po prostu podeszla do mnie i zdjela mi słuchawki w glowy. MAM 30 LAT. Nie jestem gówniarą, zeby mnie tak traktowac (zreszta niczyjej cielesnosci nie wolno naruszac, ale fakt ze wygladam na dorosla i jestem dorosla, potęguje absurd tej sytuacji). Wiem, większość pewnie by umiała wdać się w dyskusję albo powiadomić jakieś służby, bo w końcu kobieta mną szarpnęła i mogła zniszczyć moje mienie, ale ja to umiem tylko ładnie pisać w necie, a w świecie jestem pizda i po prostu bylam PRZERAŻONA. A to nawet nie jest pierwsza dziwna sytuacja z obcymi w miejscu publicznym, ktora mnie spotkala w tym miesiacu. Czy kogoś kto nie ma lęków często spotykają takie sytuacje? Może ja się mylę i po prostu to jest polska dzicz, ale mam wrażenie, że jak żyłam mocno w swoim coping mechanizmie i nie mialam takich lęków to jakos mnie takie historie nie spotykaly, a teraz oczywiście co chwila cos. Eh i teraz siedze roztrzesiona i życzę smierci obcej babie bo mnie dotknela, piekny poniedzialek xD #nerwica #leki #fobia #zalesie

