No więc tak.. Znałam kiedyś fajnego faceta, miły, uśmiechnięty, super się dogadywaliśmy. Zmieniłam pracę i kontakt nam się urwał. Od około dwóch lat nie mam nikogo, fantazjuję sobie tylko o nim ale to tak naprawdę na grubo. Mam bogatą wyobraźnię, setki razy wyobrażałam sobie jak np bawimy się w klubie a potem idziemy do mnie albo do niego, jak on mi, jak ja jemu itd. Myślałam sobie "okej, to tylko wyobraźnia, przecież nigdy go już nie spotkasz". Dodam że przez ten czas nie mieliśmy wcale kontaktu ze sobą. No i jeb, dziś on zadowolony wchodzi sobie do sklepu w którym pracuję i jak gdyby nigdy nic mówi mi cześć. A mi na jego widok po prostu miękną kolana, kisiel w majtkach itd. To zaszło za daleko, mój mózg uważa że od daaaawna jesteśmy razem, sypiamy ze sobą itd. A kolega nie wie czemu na jego widok palę buraka i uciekam jak najdalej. Jak się teraz ogarnąć?#niewiemjaktootagowac #logikarozowychpaskow

