Od 6 lat walczę z pornografią, bezskutecznie. Nie panuje nad tym. Mam motywację - dziewczynę od ponad roku, ale to za mało. Nie możemy uprawiać seksu przez moje uzależnienie. Nie jestem w stanie podniecić się przy dziewczynie, przez co nie występuje erekcja, lub jest bardzo słaba i chwilowa, niewystarczająca do odbycia stosunku. Viagra nic nie daje, bo problem tkwi w podnieceniu. Przy porno nie ma problemu. Jeśli uda mi się wytrzymać 2-3 tygodnie bez porno, to widzę znaczną poprawę, ale kilka dni później po prostu nie panuje nad sobą i rozpoczynam wielogodzinne sesje porno, kilka razy dziennie, po czym wszystko wraca do stanu początkowego.Nie, ejakulacje/lodziki z dziewczyną nie pomagają. Chęć obejrzenia porno to jakiś odrębny proces, odrębny od zwykłego zaspokajania. Mogę wrócić od dziewczyny po kilku orgazmach, będąc "wyprutym" i nie mając już ochoty na więcej, a i tak chęć na porno jest tak samo wysoka, jak gdybym w ogóle nic nie robił.Bylem u seksuologa, to mi zaproponował implant prącia (wtf), próbował wmówić że jestem aseksualny albo mam jakieś dysforie płciowe (wtf).Ma ktoś jakieś rady jak się od tego uwolnić?#nofap #nofapchallenge #seks #niebieskiepaski

