Macie do wyboru:1)siedzieć w niemal pustym akademiku w wakacje i szukać pracy na etat. Spedzając czas w wojewódzkim, gdzie widzisz ludzi w grupach, a tobie pozostaje samotność i myśl o tym, że miałeś tu mieć normalne życie towarzyskie. Samo mieszkanie w akademiku bez kontaktu z nikim jest dołujące.2)siedzieć w dysfunkcyjnym domu rodzinnym na wsi i szukać pracy na etat do której musisz dojeżdżać. Plus taki, że przynajmniej nie dopada cię depresja od mieszkania w akademiku i miasta wojewódzkiego, gdzie się nie odnalazłeś, a "znajomi" ze studiów nie widzą samotnego przegrywa. Nie, nie mam znajomych w swoich stronach od jakiegoś czasu.Nie mam pojęcia co robić. Jestem zagubiony i nawet u psychologa nie znalazłem rozwiązania.Nie mam pojęcia co robić. Rozważam zmianę uczelni i kolejną przeprowadzkę. Muszę tylko w jakiś sposób przetrwać 3 miesiące wakacji i trochę odłożyć. Chyba najlepsza będzie praca jako kierowca międzynarodowy kat. B.#pytanie #studbaza #przegryw

