Podczas zakupów na kasie samoobsługowej nabiłem tańszy towar a do siaty włożyłem ten droższy (kurde naprawdę nie specjalnie). Zapłaciłem i wyszedłem. Za dwa dni ponownie zjawiłem się w sklepie, zrobiłem zakupy i chwycił mnie ochroniarz , że ma nagranie monitoringu i wezwał Policję. Policja spisała i puściła (nie złapany na gorącym uczynku). Ze sklepem się dogadałem (z regionalnym koordynatorem) i zrobiłem przelew na różnice z tamtego dnia+ małe zadośćuczynienie. Wyjaśniłem sytuacje, przeprosiłem, doszliśmy do porozumienia. Tydzień temu dostałem wezwanie na komisariat na przesłuchanie jako podejrzany za wykroczenie z terminem dzisiejszym. Wyjaśniłem policjantowi co i jak, powiedziałem że zadośćuczyniłem, pokazałem potwierdzenie przelewu. Wstępnie mandat ale Policjant chciał potwierdzenia z drugiej strony wiec podałem numer telefonu do koordynatora. Gadali chyba z 5 minut - po zakończeniu rozmowy policjant stwierdził, że sytuacja zrobiła się dla mnie niekorzystna i dzisiaj mandatu nie będzie. Najprawdopodobniej zostanę oskarżony o oszustwo i sprawa do sądu. Mam czekać na telefon i ewentualne wezwanie co dalej. Cholera, jestem strzępkiem nerwów. Kwota 70 złotych, oddałem im 200. Pytanie do znawców prawa karnego - co mogę z tym zrobić? Czego się spodziewać? Skończy się mandatem czy jednak sąd? W Kodeksie Karnym oszustwo to oszukanie drugiej osoby. Gdzies już zapadły wyroki, że kasy samoobsługowej nie da się oszukać i Sąd zmieniał kwalifikacje jako kradzież. Jakieś sugestie?#prawokarne #prawo #kradziez #oszustwo #wykroczenie

