Hej, chciałbym się z wami podzielić moja historią i depresją. W tym roku będę miał 23 lata. Moje życie jest dla mnie piekłem. Moja matka umarła w tym roku z ojcem nie utrzymuje kontaktu. Ojciec był nieobecny w moim życiu pracował za granicą i widziałem go z 2 razy do roku, kiedy przyjeżdżał na święta. Rok przed śmiercią matki założył sprawę o rozwód. Pomimo pracy za granicą nigdy nie byliśmy jakoś szczególnie bogaci. Mam również starszego brata, z którym się średnio dogaduje. Może to wina jego wieku bliżej mu do 40 niż 30 lat.Próbuję się jakoś trzymać, ale złe samopoczucie towarzyszy mi od jakiś 2 lat. Teraz jest jeszcze gorzej. Próbuję się jakoś ratować pracą oraz kolegami. Ale w tym wieku priorytety zaczynają się trochę rozchodzić i wiem, że niedługo wszyscy mogą iść w swoją stronę.Na dodatek lekko zauroczyłem się w kimś, raczej bez wzajemności. Chciałem zacząć ćwiczyć, ale kompleksy mnie zabijają. Dostałem jakieś dziwnej lekkiej odmiany manii na tle wyglądu. Bardzo mocno zacząłem dbać o włosy i twarz co w sumie uważam za plus. Nie wiem skąd się to u mnie wzięło. Nie przesiaduje na insta i tego typu rzeczach. To chyba z powodu kompleksu wzrostu mam 168 i nienawidzę się z tego powodu. Jestem też dosyć szczupły. W miłość nie wierzę, nie wierzę, że ktoś mnie pokocha. Nie wiem, co mam robić w życiu co działać. Mimo to brakuje mi kobiety i czuje pustkę. A wiem, że jak przegapię możliwość kontaktów z kobietami, to później będzie tylko gorzej. Widziałem singli po 30 w mojej rodzinie i poza nią i nie jest kolorowo.Prosiłbym o jakieś rady dla osób, które były w podobnych sytuacjach.PS proszę o prawdziwe i realne rady, a nie coś w stylu operacji wydłużania kończyn, na którą mnie nie stać.#wzrost #depresja #zalesie #feels

