#warszawa #fobiaspolecznaCzy każde spacerowanie na śródmieściu musi się wiązać z tym, że jakiś oszust/bezdomny/pijak/palacz musi podbić do mnie? to jest porąbane, praktycznie za każdym razem ktoś musi mnie irytować, ale to co się dzieje ostatnimi miesiącami to tragedia, albo jakieś zrzutki na Ukrainę, albo jakiś żebrak(zazwyczaj wyłudzający pieniądze pod pretekstem jakiegoś scamu, doszło to już do takiego stanu, że podziwiam jak ktoś podbija i od razu pyta czy pożyczę złotóweczkę), albo jakiś ostro pijany typ, albo nawet policja kompletnie losowo xD Jeszcze wokół dworca centralnego to była norma, ale teraz to już naprawdę w losowych miejscach ludzie do mnie podbijają, i nie miałbym żadnego problemu jakby to była jakaś osoba szukająca np. jakiejś lokalizacji etc, ale zdarza się to raz na 100 takich interakcji. Za każdym razem jak słyszę jakieś oszustwo wyłudzające kasę to aż chcę mi się wzywać policję/straż miejską na takich ludzi.

