#mikrokoksy #zdrowieCoraz częściej odnoszę wrażenie że im większy progres na treningu tym za dnia przy normalnym użytkowaniu ciało staje się o wiele bardziej wymagające, trzeba dzień zaczynać w specjalny sposób bo zrobienie czegoś co wymaga trochę ruchu bez rozgrzania kończy się jakimiś głupimi kontuzjami, tak jakby ciało traciło tą delikatność,elastyczność, precyzję i uniwersalność, do tego spalanie strasznie rośnie, trzeba więcej jeść, więcej pić, ogólnie trzeba więcej cudować żeby energia do życia wróciła i nie mówię o sytuacji przetrenowania czy głodzenia bo ciągle jest jakiś progres na treningu i niema problemów w tym temacie, chodzi oto że pewnie to jest ciemna strona stanu fizycznego powyżej minimum coś jak w sportach motorowych jak coś jest wyścigowe to nie nadaje się kompletnie do użytku na co dzień.Dobrze myślę? Macie podobne spostrzeżenia?

