#pieniadze #boldupy #zalesie #motoryzacjaNo to posmutniałem. Chciałem wymienić auta w mojej rodzinie. Mam dwa auta - jedno miejskie z 2012 roku o wartości ok 20k i drugie rodzinne kombi z 2007 o wartości ok. 10k - łącznie 30k. Wszedłem sobie na otomoto a tutaj za 30k to nie kupię nic dla rodziny nowszego niż ten 2012 rok. Sensowne auta zaczynają się od 40-50k za segment B a kombi to 50-70k, więc wymiana obydwóch nie wchodzi w grę, bo to biznes 120k +. Nie mam zamiaru brać kredytu na używanego trupa, bo to jest tak, że auto używane to skarbonka. Nawet nowe potrafi się sypać przedwcześnie a co dopiero auto 8-10 letnie. Łatwo wbić się na minę i nie wszystko można zweryfikować na oględzinach. Kredyt wymusza też AC, bo co - rozbiję auto a kredyt do płacenia mi zostanie? Dramat. Nie zarabiamy z żoną źle ale przy dzisiejszych cenach, kredycie na dom (3k) to zostaje nam niewielka suma do odłożenia. Zanim odłożymy te 20-30k by dołożyć do pierwszego auta to minie długi czas a po drodze są przecież nieprzewidziane wydatki. Polacy jeżdżą trupami po niemcach i tyle. Mam dość.

