Nie potrafię odmówić pomocy ludziom. Niestety moja różowa tego nie toleruje. Twierdzi, że nie można być na każde skinienie. To ogólnie dobra osoba, nie jest wyrachowana. Niestety czasami podczas ,,faz" mi to wyrzuca. Sprawy są różne. O to że zawiozłem rodziców na jakąś imprezę (zakrapianą), bo niby mogliby sobie sami jechać i nie potrafię się od nich uniezależnić. O to że pomogłem koledze przy samochodzie, bo niby sam mógłby to sobie zrobić (choć nie umiał). O to, że spędziłem wieczór na naprawianiu siostrze komputera, bo jestem na każde zawołanie. O to, że pojechałem do wujka pomóc mu z przemeblowaniem, bo nie mogę tak wszędzie jeździć jak ktoś mnie o coś poprosi. Dziwi mnie to trochę, bo ona nie ma takiego charakteru, a podczas kłótni potrafi takie pretensje wyciągać. O zgrozo często powodem kłótni są właśnie takie sytuacje. Ona praktycznie nie ma znajomych, w przeciwieństwie do mnie więc moja taktyka chyba jest słuszna.Do tego jeszcze dochodzi motyw, że wyrzuca mi brak dorosłości, bo mieszkam z rodzicami zamiast iść coś wynajmować, a ja kiszę kapustę na wkład własny, bo mam możliwość w niedługim czasie coś kupić.To się robi nie do zniesienia.#zwiazki #logikarozowychpaskow

