Mam długi staż na siłowni, ale ja po prostu... nie mam siły progresować. Klatka 80kg, squat/martwy okolice 110-120, wiosło 70kg, żołnierskie 55kg... To są wyniki jakie ludzie robią po roku a ja prawie 5 lat ćwiczę i nie wiem co robię nie tak ale nie mogę progresować. Na masie z nadwyżką kaloryczną ulewam się jak baba w okolicach cyców i boczków na brzuchu (tzw. love handlers mi się robią). Badałem testo: 400 ng/dl. Niby nisko jak na 30 latka ale w granicach normy, żadne lekarze nie przepiszą mi trt... Zastanawiam się czy nie kłuć dupy bo nie wiem co ja robię nie tak.Do tego pernamentnie brakuje mi siły, budzę się zmęczony. Mimo że dieta dopięta ostro (same zdrowe rzeczy), zero alkoholu, nawet ograniczam swiatlo niebieskie przed snem, zaczalem medytowac. Wkurza mnie to ze ja tak cisne ze zdrowiem a inni maja tak latwo. Czy to mozliwe ze mam do dupy geny? No serio nie moge progresowac. Albo cos robie zle. No nie wiem. #mikrokoksy #silownia

