Opublikowane
#zwiazki #seks #psychologiaMirki sytuacja wygląda dziwnie, jestem z partnerką, mamy małe dziecko, ślubu nie ma, generalnie miał być ale się waham bo nie możemy się dogadać, chociaż nie o ten temat chodzi. Chodzi o seksy, otóż u nas ich nie ma ale raczej z mojego powodu. Od jakiegoś czasu była kumulacja różnych wydarzeń, miałem sporo stresów w robocie, pracuję na 2 projektach i pomimo tego że jakby sam czas pracy z reguły nie przekracza tych 7-8h dnia roboczego to ilość zadań trochę mnie przytłoczyła, do tego nerwy z dzieckiem i tutaj jest samo sedno problemu. Na początku byłem po prostu zestresowany robotą i ogólnie zmęczony wstawaniem do dziecka w środku nocy lub nad ranem, zaburzony sen zrobił ze mnie lekkiego zombie, no ale tak to jest przy dziecku i uznaję to za tymczasowy problem. Natomiast nie spotkało się to ze zrozumieniem mojej partnerki i denerwuje mnie jak na moje narzekania że jestem niewyspani i plecy mnie bolą odpowiada ze marudzę jak stary dziad. Poza tym różnie reagujemy na stresy z dzieckiem i generalnie ona bardzo szybko się na nie denerwuje. Mi oczywiście też się zdarzy zdenerwować ale trwa to dłużej i nie krzyczę bezpośrednio na dziecko. Ona nie dość że szybko staje się nerwowa to zwyczajnie na nie krzyczy, czasami jak ma gorszy dzień to klnie jak jakaś patusiarnia, mówiłem jej nieraz żeby się tak nie odzywała do dziecka to mówi, że się zdenerwowała. I teraz problem jest taki że przez te jej krzyki i nerwy ja nie mam zupełnie ochoty czegokolwiek inicjować, zwyczajnie nie podnieca mnie. Czy ktoś z was miał taki problem? Czy to przejdzie? Wydaje mi się ze mam tutaj dwa problemy, pierwszy że ona krzyczy na moje dziecko, drugie o sam fakt nerwów, nie jestem w stanie funkcjonować w nerwach, wystarczy mi już umiarkowany stres w pracy.Pomińmy sam problem jej nerwów, chodzi na terapię i próbuje coś z tym zrobić, chodzi tylko o moje podejście. Nie jestem na nią zły, nie mam do niej żalu bo wiem że ma problemy z kontrolą nerwów, po prostu we mnie coś zdechło i nie widzę w niej już partnera seksualnego. Dodam że nie chodzi o jej wygląd bo jest szczupła i ładna, to wszystko jest kwestia jej zachowania i tego jak to odbieram.
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
z brakiem popędu, bo jestem zmęczony, bo dziecko wk**ia, bo żona źle się do dziecka odnosi ( bez przeklinania ), też miałem problem. Ona może mieć depresję poporodową, może zwyczajnie nerwowo nie wyrabiać, a może wyszła z niej patusiara. Po jakimś czasie popęd sam wrócił. Dziecko i żona też się z czasem lepiej dogadają. Weź na wstrzymanie. Jak Cię żona nie pyta o brak popędu, to problemu w tym zakresie, dużego nie ma.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwum4nc300ta77ro4d024vsl

Dodane: 31 maja 2024 - 13:40:34
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy