Opublikowane
Czy brak kompatybilności seksualnej/temperamentu nie jest przesadą do zakończenia kilkuletniego związku? Wszystko inne jak wspólne pasje, wsparcie, spędzanie czasu jest super. Próbowałem już wszystkiego, terapeuci, badania ja i ona. Kilku specjalistów stwierdziło a to nerwice lekowa, a to depresję u różowej. Bierze leki już ponad pół roku, stan się ustabilizowal (emocjonalna chwiejnosc), jednak to nic nie zmienia. Namawialem na to ja już z 2-3 lata, bo nie umiała czasem radzić sobie z prostymi emocjami. Różowa 25lvl ja 26, dopiero teraz się obudziła jak już chce iść na terapię dla par, że jednak to wspólny problem. Nie wiem po prostu czy jak kilka lat tak zylismy bez tego obok siebie, to czy nie jest to już tylko przywiązanie, lęk przed samotnością. Po prostu piękna przyjaźń, ale bez elementu bycia kochankiem. No jednak jest to osoba, na którą można polegać.Z drugiej strony nigdy nie byłem singlem w dorosłym życiu i też mnie to ciekawi, ale to raczej puste tak myśleć i tylko chwilowe...Czy w na przykład 10+ letnim związku dalej jest ogień? Nie ma takich ciaglych rozmyślań, że może to jednak nie to?Boję się, że tylko z powodu seksu zniszcze coś najważniejszego w życiu. Już kilka lat tak minęło i co z tego, jak pójdziemy na terapię, skoro chyba przez tyle lat ciężko będzie to jakoś na nowo naprawić. (mało wierzę, że porządnie to element negocjacyjny, skoro to wszystko siedzi w "głowie" - a moja sylwetka, pozycja czy spontanicznosc są na swoim miejscu). Nie wiem czy też moralne jest zostawiać osobę z jakimś problemem psychicznym, bo te diagnozy są raz takie, raz takie... Ale na mnie też to "wjeżdża". Chyba ciągle życie w złudzeniu, że kiedyś będzie lepiej, skoro inne rzeczy są względnie ok. Co uważacie?#seks #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm: w jakim sensie chory na konsekwencje? Mógłbyś rozwinąć? @heniek_8 właśnie boję się, że mógłbym to samo powiedzieć po czasie, ale z bardziej dopasowana pod tym względem partnerką (a tak mam pewnik, że niezadowolenie będzie z seksu ciągle, tu idę trochę w 'ciemno'). Nie wiem z dwojga złego co lepsze @mirko_anonim do różowej anonimowej - a jak było u was na początku? Tylko na początku było git, kiedy motylki były w brzuchu, po zamieszaniu razem równa pochyla? @sberatel też mi się wydaje, że to wszystko kwestia głowy. Mi przez lata wystarczało skupienie na robocie, ale i tak teraz wychodzą te braki, nie da się tego przykryć na dłuższą metę. Czyli uważasz, że taka terapia średnio może coś zmienić w głowie różowej, jeśli chodzi o Seksuologa? (też mi się to wydaje takie ratowanie na siłę, jeśli 2 strony coś do siebie nie pasują, to chyba trzeba przecierpiec przez pewien czas i pójść swoją drogą)
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Wszystko_albo_nic80% kobietmasz szczescie ze trafila ci sie taka co ma duze i stałe libido
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jeśli ktoś chce więcej seksu niż partner, to rozstanie nie jest przesadą. Przesadą jest doszukiwanie się w partnerze "pewnie mnie nie kocha, zdradza i w ogóle". Brzmi jakby twoja różowa miała więcej niedogodności niż brak libido, więc dla dobra was obojga powinniście się rozstać. Może ona z kimś innym będzie miała mniej dolegliwości, a ty poznasz laskę która lubi seks jak ty. O, nawet tu w komentarzach jedną masz. Zamieńcie się partnerami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ja mogę się wypowiedzieć jako różowy pasek, który ma dokładnie taki sam problem jak ty. Jestem z chłopakiem 3 lata, 2,5roku mieszkamy razem. Są zwloty i updaki, raz jest lepiej, a raz gorzej. Od jakiegos roku po zamieszkaniu razem tego seksu jest zwyczajnie mało. I to nie z mojej strony, a ze strony partnera. Aktualnie seks między nami był 2,5 tygodnia temu. Dla mnie to jest chora sytuacja, a dla niego normalna. Nie raz i nie dwa zdobywałam się na szczerą rozmowę, że brakuje mi tego, że dla mnie jest to ważna kwestia. Przez brak zbliżeń nie czuje się dla niego kobietą a raczej dobrą przyjaciółką, z którą po prostu dzieli łóżko, a moja samoocena drastycznie leci w dół. Nie podejrzewam go o zdrady, ufam mu. Ale ta sfera intymna mocno kuleje. Nie wiem czy to sie kiedykolwiek poprawi i tez zaczynam zwyczajnie świrować i myśleć czy aby nie zakończyć tego związku z powodu mojej frustracji. Seks często jest z jego strony dopiero po tym jak mu o tym przypomnę. Czuję upokorzenie, kiedy muszę się o to prosić a nie wynika to naturalnie. Nie wiem jak długo dam jeszcze radę żyć w taki stanie, a naprawdę kocham tego faceta, ale czy to mi wystarczy na resztę życia? nie wiem
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cln04c8pp018f0mdiu1hu98nc

Dodane: 26 września 2023 - 11:32:09
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy