Zastanawiam się czy są tu ludzie którzy dobrze radzą sobie z logiką, wnioskowaniem, znajdywaniem wzorów, prawidłowości, reguł itd. Ale tak jako ludzie, a nie jako matematycy. Od zawsze się tym zajmowałem, ale nie mogę zdecydować się czy miałem tak od zawsze (od kiedy się urodziłem) czy to wynik innych uwarunkowań i czy da się tu znaleźć pewną powtarzalną prawidłowość. Wszystko rozbija się o to jak operuję w obrębie myślenia, fakty:- uzyskałem ciągłą pamięć w danej chwili, byłem świadomy, że nie pamiętam szczegółów poprzedniego dnia, nie czułem emocji, więc nie zareagowałem jak postać na filmie w podobnej sytuacji. Zresztą wszystko wydawało mi się naturalne, np. to co robiłem w momencie uzyskania samoświadomości przeanalizowałem od razu i doszedłem do wniosku, że robiłem to też wcześniej. Na informację, że niedługo wróci z pracy drugi rodzic też "zareagowałem" naturalnie, jakbym wiedział co to znaczy. Na informację, aby iść do kogoś do innego pomieszczenia też poszedłem bez dłuższej analizy, ale poza tym, że czułem, że idę do odpowiedniej osoby wiedziałem, że zupełnie nic o tej osobie nie wiem poza tym, że czuje, że to naturalne- mój system analizy działa tak, że staram się rzeczy sprowadzać do poprawnej formy, więc jeśli coś zapamiętuje długotrwale to tylko w takiej formie, oczywiście jeśli coś się powtarza to w końcu jakoś to przyswoję. I mam też deja vu, szczególnie jak słucham mówienia kogoś lub czytam dialogi w książce i powtarza się ta sama kwestia z ust tego samego bohatera, od razu do mnie dociera, że autor drugi raz używa tego samego.W każdym razie zastanawiam się nad dwiema możliwościami- od urodzenia lub pewnego momentu mam lepsze myślenie niż reszta ludzi, więc brak świadomości przez pewien czas i to, że zapamiętuje szczątkowe informacje (skracam do najważniejszych) jest tego wynikiem, bo skoro mogę analizować na bieżąco to po co to pamiętać?- od urodzenia mam jakąś osobowość, która ogranicza mi zapamiętywanie informacji poza tymi, które są bardzo kluczowe. Więc musiałem rozwinąć ponadprzeciętne zdolności do myślenia.Co było pierwsze? kura czy jajo? Wydaje mi się, że były eksperymenty, gdzie zmuszano dzieci do rozwinięcia lepszego myślenia, więc to nie jest takie oczywiste. Tylko chodzi mi o naturalne rozwinięcie takich zdolności, bez czynników zewnętrznych. Po prostu myślę lepiej, ale nigdy nie czułem ani nie uległem zewnętrznym sugestiom. Wiadomo, że rodzice czy nauczyciele starali się motywować do pewnych działań, ale zawsze na koniec i tak robiłem to co ja chciałem, wręcz obrzydzał mnie niski poziom tych prób manipulacji (zresztą od zawsze byłem przeciwnikiem robienia czegoś dodatkowo aby sprostać czyimś oczekiwaniom. Często w internecie można spotkać się z argumentem "co zrobiłeś z swoim lepszym myśleniem" jakbyś miał coś z tym zrobić. Zastanawiałem się nad tym jak pierwszy raz to przeczytałem, jak bardzo spojrzenie na świat tych ludzi jest ograniczone. Załóżmy, że istnieje wysokiej klasy zadanie matematyczne, jeden lepiej myślący będzie ciągle się rozwijał, bo przyjmie taki cel i będzie dążył do osiągnięcia wiedzy, która pozwoli mu się zająć tym lub podobnym problemem. Ale ktoś jak ja od razu zwróci uwagę, że to głupie wymagać ode mnie rozwiązania tego zdania skoro zbiór faktów/wniosków, którym dysponuje nie pozwala na coś takiego. A nie mam żadnego drive aby się tym zająć w przyszłości i dążyć do tego)Tak więc czy ktoś miał taki sam przypadek?Taguję #matematyka bo tam chyba będzie najwięcej ludzi myślących#psychologia

