Jestem trochę w kropce i nie wiem, co robić. Jestem 30letnią kobietą i nie mam absolutnie żadnych doświadczeń w relacjach z mężczyznami, nigdy nawet się nie całowałam. W skrócie wynika to z tego, że jestem niereformowalnie zakompleksiona, uważam siebie za obrzydliwą, niekochalną, wyglądam źle (mimo że staram się o siebie dbać), co raczej nie siedzi mi tylko w głowie, bo znajduje potwierdzenie w rzeczywistości (brak powodzenia, mimo że ludzie darzą mnie sympatią). Mam o sobie tak niskie zdanie, że nigdy nie próbowałam sobie nikogo znaleźć, bo nie wyobrażam sobie siebie w związku i boję się odrzucenia, a jakby ktoś się pojawił, to staję się dla niego odpychająca. Szans na poprawę nie widzę, więc nie widzę szans na normalny związek. Choćby dlatego że nie do pokonania jest dla mnie bariera "uczenia się" bycia w związku w takim wieku. Związku z desperacji z kimś, kto ma podobnie do mnie, jest na "moim poziomie", więc razem "moglibyśmy się uczyć" również nie widzę z powodu psychologicznego spier dolenia, o którym nie chce mi się pisać.Ogólnie jednak zazwyczaj dobrze się czuję sama ze sobą, nie nudzę się w życiu i nie uważam się - wbrew pozorom - za przegrywa. Poza sferą relacji z mężczyznami żyję sobie spokojnie, stabilnie i całkiem dobrze. :) Codziennie i coraz bardziej doskwiera mi natomiast to, że omija mnie ten cały mistyczny seks, dotyk, bliskość fizyczna. Chciałabym po prostu spróbować seksu. Ale no... jak wyżej - nie widzę szans na związek i na bycie dla kogoś szczerze podniecającą. Czuję wstyd i żenadę już tylko pisząc to, ale z ostateczności zastanawiam się po prostu nad męską prostytutką. Widzę zalety: mogłabym mu wypisać wszystkie obrzydlistwa w moim wyglądzie, ale jednocześnie wybrać sobie kogoś, kto mi odpowiada wyglądowo. Plus seks ze mną byłby skaraniem boskim, które musiałabym komuś wynagrodzić, prostytutkowi bym za to zapłaciła (śmiech przez łzy) Dawałoby mi to jakiś komfort psychiczny. Z drugiej strony wydaje się to być wyjątkowo upokarzające i nie wiem, czy dałabym radę się przełamać, jednak innej logicznej opcji w mojej sytuacji nie widzę. :/ Czy są tu kobiety, które mają podobnie, korzystały z takich "usług"? Jakieś rady, gdzie szukać, jak to wygląda w ogóle? A może są jakieś inne sposoby, których nie widzę? Kojarzę, że na #damskiprzegryw pojawiały się takie wątki. A może ktoś trzeci obiektywnie widzi jakieś inne rozwiązania takiej sytuacji? Chodzi mi o seks, ale jak najbardziej anonimowy i bezpieczny. Tinder odpada, bo nie jest to anonimowe, seks w klubach itd. - może i jest niebezpieczny, ale za to obrzydzający. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Seks socjalny z przegrywem z tagu - 3xnie jak coś. Ten też wolałby roksę. Ideałem byłoby jakieś "situationship" czy coś w tym stylu, ale to też wydaje się być dla mnie trudne do osiągnięcia przy takim zakompleksieniu :( Nie mam innego pomysłu niż ostateczność, czyli ten wstydliwy żigolak.To nie bajt niestety.#seks #pytanie #niebieskiepaski #rozowepaski

