Mamy zgrzyt w małżeństwie. Żona pracuje w godzinach 9-17 i ja dostałem pracę która jest w tych samych godzinach. Na nowej robocie mi jednak zależy, bo raz że ciężko jest coś znaleźć a dwa że praca dla mnie jest bardzo atrakcyjna. Problem jest taki, że mój syn ma trening o 17, więc mam do wyboru albo zrezygnować z pracy i szukać czegoś do szesnastej, albo z treningów syna. Żona stawia sprawę w ten sposób, że nie ma szans żeby młody nie trenował więc ona kosztem swoich klientów będzie go tam zawoziła. Ucierpimy na tym na pewno w pewien sposób finansowo, bo będzie musiała w te dwa dni w tygodniu rezygnować z klientów, bo prowadzi swój biznes. Syn trenuje 2 dni w tygodniu a córka tylko raz ale też na godzinę 17 trzeba ją zawozić. No jednym słowem nie pasuje naszej rodzinie ta moja nowa praca i mam ogromny dylemat co powinienem zrobić w tej sytuacji. Też nie chciałbym stawiać żonę pod ścianą i kazać jej rezygnować te 3 dni w tygodniu z jej klientów bo jednak ona już wcześniej pracowała w tych godzinach i nie fair byłoby gdyby to ona miała dostosować się do mojej nowej roboty. Ja wiem że sport w życiu dzieci jest bardzo ważny, inaczej byśmy ich nie wozili i mieli w nosie, no ale czy istnieje ta granica kiedy trzeba to odpuścić? Licze na waszą pomoc, bardzo proszę. #praca

