Pytanie do mirków, którym powiodło się i dorobili się dużo więcej niż rodzina, czy znajomi: czy zauważyliście, że kiedy zaczęło iść wam w życiu dużo lepiej, sporo osób się od was odwróciło? Mam wrażenie, że od kiedy zacząłem zarabiać pięciokrotność pensji moich znajomych i kupiłem spory dom, wielu ludzi zniknęło z mojego życia. I to nie jest tak, że ja jestem bardziej zapracowany, bo czasu mam dokładnie tyle samo, i to ja zabiegałem przez długi czas o kontakty, po prostu jakby ludziom przeszkadzało, że komuś poszło dobrze. Moi przyjaciele sami zauważyli, że zacząłem żyć na dobrym poziomie, i że "mi nie odjebało", jestem tym samym spoko kumplem. Jeden z nich, kiedy powiedziałem raz, że od tygodni nie mogę wyciągnąc X, żeby pokopać piłkę powiedział: chyba przeszkadza mu, że jesteś szczęśliwy, ja w ogóle do niego nie piszę. Nie skomentowałem tego, ale zrozumiałem, że za plecami niektórzy komentują moje poczynania. Smutne to trochę.#zalesie

