#mieszkanie #nieruchomosciKurde Mirki, przypał. Zadecydowaliśmy z różową, że zaczniemy szukać mieszkania do kupna, na wspólny kredyt.Przyszedłem tutaj żeby trochę upuścić pary, bo wczoraj strasznie się powkurwialiśmy. Do tego stopnia, że sama już się umówiła z doradcą i sama chce kupić mieszkanie Posypuję głowę popiołem, bo w sumie może całkowicie źle na to patrzę i zachowałem się jak totalny zjeb i toksyk.Generalnie sprawa rozchodzi się o to, że obejrzeliśmy pierwsze mieszkanie i rozowa już konkretnie chce kupić TO mieszkanie, bo jest zajebiste.Stara baba, obecna właścicielka, zachwalała, że wystarczy tylko odświeżyc ściany, bo obrazy wisiały.Albo klepała w boazerie i chwaliła "no patrzy Pani jaka ładna, jak nowa, tylko umyć i dbać". Moja różowa zachwycona "no tak piękna, piękna !".Myślałem, że robi sobie jaja z niej albo baituje, a ona serio, spodobała się jej boazeria.Mieszkanie w stylu PRL, osobiście dla mnie do gruntownego remontu.Łazienka, owszem, schludna, ale na ścianach stare kafle, tylko pralki Frani brakowało do dopełnienia widoku.Różowa zachwycona, bo babka chce telewizor zostawić i będziemy 2k do przodu xD Przecież to jakiś śmieć do wywalenia.Patrząc na mieszkanie mam w dupie, co jest na podłodze, bo chyba że fakt, remontowane 2 lata temu. Ale stare Panele to se w dupę można wsadzić.Ważne chyba ustawienie, jakość tynku, ustawnosc, a resztę można obrócić młotem i kartongipsem (skrót myślowy).Źle myślę, czy nie wiem już...? Ona chce kupić to mieszkanie, a mi jej szkoda, bo wjebie kasę jak w auto od handlarza. Pannjee tylko olij wyminiać. A po dwóch dniach korba bokiem, albo okazuje się, że spawane z przystanku autobusowego.

