Kurde mircy straciłem totalnie zainteresowanie swoją #rozowypasek Przez ostatnie 2 lata praktycznie nie było #seksy - był powody przez pewien czas ale potem już nie było powodów a tego dalej nie było. I tak sobie żyliśmy obok siebie, ja nauczyłem się uciekać we wiadomo co - borno. Nigdy nie zdradziłem, nie wszedlem w inną relację. No i nadszedł ten dzień, że jej się chciało a mi... nie. Tu nawet nie chodzi o erekcję, bo z tym nie mam problemu. Po prostu ona mnie już nie kręci. Nie ma seksualnego vibe-u. Totalnie jak siostra. Nie podnieca mnie, nie kręci, nie intryguje. Oczywiście odrzucenie baby, to wielka afera - "Nie kochasz mnie", "Nie podobam Ci się", "jestem taka, sraka, owaka". - ehe jak przez 2 lata mnie olewała, to nie było problemu. A ja nie mam po prostu ochoty na nią. Co robić?

