Od paru lat zauważam u siebie skrajności w zachowaniu.- Okresy empatyczne - w te dni moja inteligencja emocjonalna pracuje na najwyższych obrotach. Jestem mega empatyczny, dużo kontempluje, mam bardzo silne ciągoty do relatywizacji pewnych rzeczy i niejako tłumaczenia perpsektyw innych ludzi. Zupełnie jakbym się bawił w buddę, najbardziej na świecie pragnął pokoju i szukał w każdej duszy tej cząstki dobroci. - Okresy normalne - taka mieszanka, ale dalej bardzo przyzwoicie jako element społeczeństwa. Raczej nikomu nie wadzę, otworzę drzwi starszej pani, korona mi z głowy nie spada, jestem wyczilowany.- Okresy agresji - ch4j k4rwa ja. Tak sobie wyobrażam zdolności poznawcze patusów i tego elementu ludzkiego, co się zawsze śmiejemy, że nie widzi ciągu przyczynowo-skutkowego. A agresja to kuszące rozwiązanie wszyyyyyystkich problemów.W okresie empatycznym chciałbym pomagać ludziom i dbać o zwierzątka. Moją ambicją jest bycie miłym dla drugiego człowieka. Widziałbym siebie jako zajebistego psychologa (ale może lepiej nie xD)W okresach normalnych, chciałbym żeby wszyscy się ode mnie odjebali. Aspiracją życiową jest mały domek na zadupiu i dobre zdrowie. Dalej mam skłonność do miłych gestów na rzecz drugiego człowieka, ale natura introwertyka działa na większych obrotach.W okresach agresji mam ochotę ... na agresję. Atawizm pełną gębą. Dosłownie wymyślam fikcyjnie scenariusze i się na nie wk4rwiam. Kusi legion Ukraiński, bo kutas śmierć i zniszczenie. Świat zaczyna wkurwiać mnie fundamentalnie. Ludzie, układy, rządzące nim prawa.Poj3bane. Chyba, że normalni ludzie też mają takie poj3bane wahadła. Powiedziałbym, że normalny jest w 75%, hiper empatyczny w 20%, a 5% to właśnie takie dziwne dni, gdzie mam wrażenie, że sam siebie nie znam.Jakbyście ugryźli temat pseudo-diagnozą? Od czego zacząć? Jestem poj3bany? Bardzo?#kiciochpyta #psycholog #psychiatra

