Mam: - wyższe wykształcenie- dwie dobrze prosperujące firmy- dom 300m2 spłacony- nie najgorszego ryja, a w sumie to na tyle dobrego, że ekspedientki chcą się umawiać same- jakby to kogoś interesowało to nowy samochód segmentu E- 185cm wzrostu - dwie kobietyDo tego schudłem 65kg. Niestety, mam 40 lat, rozwiodłem się, nie mam dzieci. Żyję w bardzo hermetycznym środowisku. Jedna z kobiet ma 43 lata i nie chce mieć dzieci, druga ma 36 i chce, ale ja nie wiem czy chce z nią. Z obiema próbowałem mieszkać, ale to nie wariant. Wszedłem ostatnio na tindera, kupiłem platynę, przeleciałem wszystko w promieniu 40km i NIC ciekawego nie ma (powiatowe 40k here).Czuję się kurewsko samotny. Wydaje mi się, że przegapiłem ten moment w życiu gdzie można było znaleźć kogoś interesującego do pary. Nie mam zamiaru wiązać się z kimś z dzieckiem, nie z powodu dziecka, a byłego partnera na orbicie.Mam przyjaciółkę, ten sam wiek, solidne 8/10, i co? I ma dokładnie ten sam problem. Mam jeszcze dwójke przyjaciół, jeden w życiu miał 200-300 kobiet, aktualnie nie jest w stanie znaleźć nikogo do życia. Drugi właśnie kupił piękne mieszkanie w innym powiatowym, żyje sam od wielu lat. Jakoś to ciągnie, ale dla niego samotność = alkohol+dragi. W sumie dla tego pierwszego też. Kurwa, co z nami jest nie tak. #samotnosc #przegryw

