Zgodziłem się na awans, bo moje kwalifikację pozwoliły na wypełnienie pewnej luki, której brakowało na pionie handlowo-produkcyjnym, stanowisko coś na zasadzie "przetłumacz język inżyniera dla osób spoza branży, bądź obecny w formie konsultanta " - i tak to mniej więcej miało wyglądać: czasem coś skonsultować, poprawić, zaproponować nowe rozwiązania inwestycyjne ale problem polega na tym, że wyszedłem totalnie ze swojej strefy komfortu. A ze spokojnej pracy, wlazłem w środowisko dynamiczne, hien rynkowych, dupolizostwa i robienia z gwna perfumerii. Wieczne spotkania, teamsy, meiloza. Nigdy nie byłem handlowcem, nie specjalnie też brałem udział w rozmowach biznesowych, nie wiem jak to środowisko funkcjonuję, nie potrafię tak small talkować z każdym, zdecydowanie jestem introwertykiem. Pierwszy raz umówiłem się na wizytę z psychologiem, bo autentycznie ta presja, stres, spotkania z obcymi mnie wykańczają psychicznie. Mam trochę wrażenie, że popełniłem spory błąd. #praca #pracbaza

