Opublikowane
Się pożale trochę bo #przegryw #biedaMam wrażenie że jak człowiek pochodzi z biedy to naprawdę trudno jest się z niej wyrwać nie mając żadnych mądrych i użytecznych predyspozycji.Tak jest i u mnie, studia mi się wyszły, nadaje się na zwykłego robola i tak przez jakiś czas wszystko toczyłem od pracy do pracy od fabryki do zakładu. Człowiek czasami brał jak była okazja gdzieś druga robotę by dostać parę groszy więcej. No ale wszystko piękne niestety się szybko kończy więc teraz przychodzi bieda.Dodatkowo dobija świadomość że nigdy własnego lokum mieć nie będę a teraz tułam się co rok od pokoju do kawalerki, od kawalerki do pokoju płacąc coraz więcej za to wszystko a nie mając skoku standardu. A czasami dochodzi strach że "jutro" cię na to nie będzie stać Człowiek zazdrości widząc jak znajomi dostają pomoc od rodziców którzy albo dorzucają się im do życia albo wspomagają choćby w kwestii kupna nieruchomości (nie mówię że kupują ale jakiś wkład tam jest) albo sami są w stanie coś ogarnąć bo mają dobry zawód i perspektywy na coś lepszego U mnie niestety rodzice biedni i choć chcieli by pomóc to sami mimo pracy ledwo wiążą koniec z końcem (bo wiek, choroby itd) a ja sam nie potrafię zbytnio inteligentnego by mieć konkretne zarobiki.Smutne jest takie życie.
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
pracowitość, systematyczność, ogarnięcie życiowe, umiejętność komunikacji, nie bycie debilem - to często wystarczy żeby znaleźć fajną pracę, zwłaszcza w powiatowym gdzie takich konkurentów nie ma zbyt wielu.
@najciemniej No właśnie w tym jest problem że mogę co najwyżej znaleźć kolejny kołchoz gdzie moim sukcesem będą zrobione nadgodziny. Już kilka razy przerabiałem taką zabawę.
No tak najlepiej, niech inny da.
@najciemniej Ja nigdzie nie mówię że ktoś mi coś ma dać ale widze po wielu nawet tych co mają sukcesy zawodowe że dostawali pomoc choćby najmniejszą od rodziców. Tu nie chodzi o utrzymywanie czy nawet kupowanie nieruchomości. U mnie tego nigdy nie było, baa wręcz to ja czasami rodzicom pomagałem jak im coś się nie spinało. To ma duży wpływ na człowieka bo w zasadzie jesteś już przy pierwszej pracy, pierwszym niepowodzeniu rzucony na głęboką wodę.
problemem takich ludzi jak Ty nie jest bieda czy przeszłość ale mentalność. Wychodzisz z założenia, ze się nie da i stawiasz sobie mentalne granice. Tracisz przez to motywacje i sile.
@DrGreen_2 Ja z czegoś wychodzę? Ja na początku byłem pełen optymizmu ale przeskoki z kolejnej pracy, kolejnych mieszkań coraz bardziej uświadamiają że jest problem we mnie. Może brak pewności to też ale człowiek czuje że nie ma żadnego argumentu gdzieś startując poza tym że wczoraj, rok temu robił na taśmie, w magazynie itd.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Walcz o swoje, znajdź partnerkę która nie szuka księcia z bajki tylko pomoże Wam zbudować wspólną, dobrą przyszłość. Ja też pochodzę z biedy i dzieciństwo kojarzy mi się z smakiem pasztetu i zapachem ciucholandów. Zaczynałem na produkcjiZrobiłem kurs na widlakiZrobiłem technika RTGPracuję w prywatnej przychodniMoja obecna żona zaczęła studiaZnalazła prace w logistyceSkończyła studiaPierwsze dzieckoKupno nowego domuDrugie dzieckoKupno nowego autaW trakcie covidu na samym początku byłem nawet na Majorce, którą to za dzieciaka uznawałem razem z Karaibami za miejsce dla mnie nieosiągalne. Pierwsze 6 lat walki o lepsze jutro było bardzo ciężkie i pełne wyrzeczeń. Ale jak już zaczynałem prace na widlaku gdzie zarabiałem 300 złotych więcej niż w poprzedniej robocie to te całe 300 złotych co miesiąc odkładałem. Przez 6 lat biedowałem, żeby mieć na jakiś wkład do mieszkania lub domu. Od rodziców dostałem dużo miłości i może 1500 złotych jak się wyprowadzałem.Uwierz w siebie!
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cllnbbfo4008m0meg24o8jvwk

Dodane: 23 sierpnia 2023 - 07:46:46
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy