Zbudowanie #zwiazki blisko 40tki to troche jak z szukaniem nowych przyjaciół Każdy poraniony , z jebitnym bagażem , szukajacy nie wiadomo czego. Mam 39 lat ,, dobrze ( a nawet bardzo dobrze ) zarabiam ,mam dom , mieszkanie , 2 auta , kampera psa, kota , jestem po 10 letnim małżeństwie z synem w bagażu , ograniam siebie i zycie doskonale , uprawiam sport, podróżuje , gram na instrumentach nosz kurwa czego chcieć wiecej , w ciagu ostatniego roku spotykałem się z 2 kobietami i to jak mocno pogubione są #rozowepaski w okolicach 35-40 to jest absurd, albo nawiedzone religia , mistycyzm , albo pojebane na punkcie sportu do tego stopnia ze nic innego sie nie liczy jak sport i podroze , za chuj nie ma w tym wszystkim balansu Mysle ze straciłem nadzieję na to że jest mozliwe zbudowanie nowej relacji , mimo ze jestem otwarty na kompromisy, spokojny, nie mam żadnych nałogów, nieustannie parcuję nad sobą , jestem wyrozumiały i czujący - może to mój problem. Tragedia

