Mam taka mini zagwozdkę: Mianowicie w mojej firmie dość często szefostwo urządza imprezy. Nie lubię chodzić niestety na takie rzeczy. Wszystko jest motywem do picia i w razie co karane milczeniem.Ale dobra, może zacznijmy od początku jak wyglada ta impreza: Na początku wszyscy dostają w googlecalendar zaproszenie. I maja maksymalnie 5 dni na kliknięcie tak lub nie. Szefostwo pogania. Niestety najgorsze w tym zaproszeniu jest słowo niespodzianka. Może to być cokolwiek.. od zwykłej kolacji, po sportowe wymysły, aż po pajacowanie, w którym nikt nie ma ochoty brać udziału. Dlaczego? Bo nikt nie chce iść w nieznane. No ale niestety jest szkopuł, do którego doszliście pewnie już na początku tej opowieści. Szefostwo nienawidzi osób, które nie pojawiają się i klikną mimo wszystko NIE. Jeśli ktoś zdecyduje nie iść na dwa tygodnie przed spotkaniem to zaznaczy, zaczyna się pie...lenie „dlaczego.. a co to nie możesz? A to przecież departmenetowo idziemy… dlaczego nie idziesz? A X idzie.. a Ty co? No i co z tego, że to niespodzianka, masz iść. Pie...lenie to trwa, aż do momentu zgody. No dobra, to różne formy aktywności nie wymienię, bo pewnie i szefostwo moze tu zajrzec. Po spotkaniu, gdzie ludzie są zawiedzeni (bo nie takiej formy się spodziewali), następuje sławetne „chodźmy coś zjeść”. Tego przecież nawet w planach nie było. Na miejscu na..ani w szpadel ludzie i siedzenie do zerowej, a czasem następuje wychodzenie do klubu i ślęczenie do 3ej, gdzie jest to zawsze czwartek , a w piątek praca na 09:00.Zawsze chcę wcześniej wyjść, nienawidzę takich form rozrywki, No ale zauważam coraz częściej, ze szefostwo zle mnie traktuje, bo wole wrócić do domu. Krzywo się patrza, unikają mnie kolejnego dnia, albo tłuką do łba że za dużo tu prawilnosci jakiejś. Ostatnio pare osob postawiło się i stwierdziło, ze nie pójdzie! Dlaczego? Z wielu powodów. I tu hit: kolejnego dnia zostali wyrzuceni z pracy. Stawili się na oddanie sprzętu i tyle ich widzieli. Czy takie zachowanie jest forma przemocy, gdzie ktoś po godzinach każe przychodzić na spotkania? A jak nie to… Pewnie to retoryczne pytanie, ale dobrze byłoby wiedzieć, czy jest to normalne i ja przesadzam, czy toksyczne jednak… Od razu wspomnę… HR ostatnio się dowiedział od paru osób o tych sytuacjach, ale na razie nie zanosi się, żeby coś się zmieniło.Mnie to meczy. Przychodzę zarabiać, a nie udawać, ze bawię się świetnie w czymś, co kompletnie mnie nie obchodzi.. Więcej szczegółów nie opowiem, bo tu ściany maja uszy, a kto przeczyta i tak sie dowie o jaka firmę chodzi.. Podpowiedzcie mi, co z tym można zrobić? Czy warto męczyć sie? Czy zgłosić jeszcze wyżej? Czy zmienić po prostu prace ? Dla niektórych to „tylko spotkania”, mnie osobiście meczy co pol miesiąca zabawa w „chlej i udawaj”… mówiąc szczerze popadam już w depresje …#korposwiat #praca #pracait #pracbaza

