#zwiazki Czy dla was to byłaby normalna sytuacja, że wasza żona (związek małżeński 5 lat + dziecko 3 letnie) jedzie na wycieczkę z kolegą (on ma dziewczynę) do miejscowości oddalonej o 3 godziny od domu. Tam zwiedzają itd., jedzą w restauracji hotelowej, piją po drinku i idą spać w osobnych pokojach. Pytałem kilka osób z mojego otoczenia i każdy ma inne zdanie. Najwięcej jednak było odpowiedzi, że mężatka nie powinna tak robić. Co innego iść na kawę nawet z płcią przeciwną, a co innego taka wycieczka. Ja twierdzę tak samo, jednak są osoby, którym by to nie przeszkadzało - przecież nie dochodzi do zdrady i trzeba mieć zaufanie.Co o tym sądzicie?

