TL;DR Jechałem przez las rowerem i podbiegł do mnie pies, właściciel nie potrafił go ogarnąć i jeszcze miał do mnie pretensje, że go ponaglam by go ode mnie zabrał jak najszybciejJak zawsze kiedy widzę luźno biegającego psa w lesie (w większości przypadków psy są na smyczy) zatrzymuję się i z daleka proszę właściciela żeby wziął psa na smycz lub przytrzymał go dopóki spokojnie nie przejadę. Zawsze działa. Miałem sytuacje kiedy ktoś chodził po lesie z wilczurem czy rottweilerem bez smyczy, a w odpowiedzi słyszałem "ale on nie ugryzie, nie jest groźny". Proszę po raz drugi i jest git. Zdarza…