Ej, piszę z anonima, bo nie chcę się wychylać, ale coś mnie zaniepokoiło. Zacząłem czytać o ruskiej propagandzie (bo #polskieonuce fajnie to nagłaśniają) i tak dla beki zajrzałem na profil WielkiegoNosa. No i powiem wam, trochę dziwnie się poczułem.We wpisach naginane fakty pod emocje – przykład na tagu #psiarze pokazywała post kobiety pogryzionej przez swojego psa ze zdjęciem pitbula ale kobietę pogryzł jakiś mały pimpek na profilu. Do tego screeny z fejsa przycięte tak, żeby były tylko najgłupsze komentarze. Konta, które pokazuje też autentycznością nie grzeszą. xD Tematyka wpisów idealnie…
