Mam koleżankę w pracy, która wzięła sobie owczarka niemieckiego i jest zdziwiona jak ciężka jest opieka nad nim. Narzeka często na charakter psa, że nie może go uspokoić na spacerze, z jednym psem się bawi a a do drugiego już fuczy, mówi że ciężko jest jej utrzymać na smyczy tego psa. Kilka razy się potykała, gdy ciągnął. Dostała jakiś przykaz z hodowli, że przez pierwsze lata życia, żeby była wołowina w diecie. Taka wołowina surowa, ze sklepu. I się zaczęło: "olaboga przecież to drogie rzeczy, ja sama nie jem wołowiny a pies musi".Ja jestem przerażona samym faktem, że tego biednego psa…




