Nie wiem czy jest sens pisać bez dowodów ale co mi tamW każdym razie uważam, że jedna moja ex zabiła człowieka.Miała narcystyczne zaburzenie osobowości, a i możliwe że była pełnoprawną socjopatką.Pracowała jako pielęgniarka na oddziele chirurgi otwartej, lubiła to.Pewnego razu zaczęła mi opowiadać o takim gościu, który czeka na śmierć młody 30 parę lat. Już nie pamiętam szczegółów ale opowiadała z ekscytacją o dziurach w ciele do kości, czy jak wyglądał jakiś zabieg i im bardziej obrzydliwe tym większa ekscytacja u niej. W każdym razie ogólny obraz był taki że typ się męczy i że dobrze…